Reklama

Grozi nam dreptanie w miejscu

Z Janem Krzysztofem Bieleckim, dyrektorem wykonawczym Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, byłym premierem rozmawia Jacek Sobala

Publikacja: 06.06.2003 10:01

Jak Pan doskonale wie, w Polsce trwa dyskusja na temat reformy finansów. Proste pytanie - jak naprawić nasze finanse publiczne, żeby zapewnić Polsce trwały wzrost gospodarczy, zmniejszyć bezrobocie?

Myślę, że rząd przedstawi we wtorek, zaraz po referendum, swój program naprawy finansów publicznych.

On jest znany.

Mam nadzieję, że będzie tam więcej posunięć niż tylko ten słynny problem rezerwy rewaluacyjnej.

A kiedy powinniśmy przystąpić do strefy euro. Wicepremier Kołodko wyraził wolę wprowadzenia Polski do strefy euro w 2007 roku. Jego zdaniem, możemy w 2006 roku sprowadzić nasz deficyt budżetowy do poziomu 3% PKB.

Reklama
Reklama

No, błagam pana, panie redaktorze, my się nie możemy "pozamykać" na jutro, a pan mnie męczy, co będzie za pięć lat.

Ale czy powinniśmy się spieszyć, czy raczej...?

Najpierw martwmy się, w jakim średniookresowym cyklu uzdrowić te finanse publiczne, a potem dopiero będziemy mogli do tego euro realnie się zabierać. Dzisiaj mówienie o euro trochę odsuwa nas od problemu, jakim jest uzdrowienie finansów publicznych.

No to wróćmy do uzdrowienia finansów. Co Pan sądzi na temat idei wprowadzenia w Polsce podatku liniowego?

To nie jest modny temat. Ten temat podnosili niektórzy moi koledzy już ładnych kilka lat temu. I, niestety, jest taki problem, że inni nie tylko o tym dyskutują, ale to wprowadzają. I to powoduje dla Polski poważne zagrożenie, że z jednej strony - będziemy mieli do czynienia z konkurencją z Unii Europejskiej, a z drugiej strony - rosnącą konkurencją ze strony naszych wschodnich sąsiadów. I ja panu gwarantuję, że jak Polska będzie w Unii, to dla Ukrainy, Rosji - Polska będzie atrakcyjniejszym rynkiem, bo też będzie ten gładki sposób przenikania na cały rynek Unii Europejskiej. Więc Rosjanie tu ruszą, Ukraina tu ruszy, oferty będą szły. Natomiast my z tymi swoimi rozwiązaniami będziemy dreptali w miejscu, jeżeli tego nie zmienimy.

Jak pan ocenia aktywność Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w Polsce? Do tej pory bank zainwestował u nas dwa miliardy sześćset milionów euro. To jest dużo, mało?

Reklama
Reklama

Wydaje się, że jeżeli by utrzymać to tempo z ubiegłego roku, tak ok. sześciuset milionów euro, to byłoby bardzo dobrze. Potrzeby są i całe moje marzenie jest takie, żeby wspomagać potrzeby finansowe społeczności lokalnej, samorządów lokalnych.

Ale pytam o to, czy te dwa miliardy sześćset milionów euro to jest, Pańskim zdaniem, w sam raz jak na nasze możliwości?

Nie, chciałoby się więcej.

(skrót wczorajszej rozmowy w Radiu PiN)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama