No, błagam pana, panie redaktorze, my się nie możemy "pozamykać" na jutro, a pan mnie męczy, co będzie za pięć lat.
Ale czy powinniśmy się spieszyć, czy raczej...?
Najpierw martwmy się, w jakim średniookresowym cyklu uzdrowić te finanse publiczne, a potem dopiero będziemy mogli do tego euro realnie się zabierać. Dzisiaj mówienie o euro trochę odsuwa nas od problemu, jakim jest uzdrowienie finansów publicznych.
No to wróćmy do uzdrowienia finansów. Co Pan sądzi na temat idei wprowadzenia w Polsce podatku liniowego?
To nie jest modny temat. Ten temat podnosili niektórzy moi koledzy już ładnych kilka lat temu. I, niestety, jest taki problem, że inni nie tylko o tym dyskutują, ale to wprowadzają. I to powoduje dla Polski poważne zagrożenie, że z jednej strony - będziemy mieli do czynienia z konkurencją z Unii Europejskiej, a z drugiej strony - rosnącą konkurencją ze strony naszych wschodnich sąsiadów. I ja panu gwarantuję, że jak Polska będzie w Unii, to dla Ukrainy, Rosji - Polska będzie atrakcyjniejszym rynkiem, bo też będzie ten gładki sposób przenikania na cały rynek Unii Europejskiej. Więc Rosjanie tu ruszą, Ukraina tu ruszy, oferty będą szły. Natomiast my z tymi swoimi rozwiązaniami będziemy dreptali w miejscu, jeżeli tego nie zmienimy.
Jak pan ocenia aktywność Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w Polsce? Do tej pory bank zainwestował u nas dwa miliardy sześćset milionów euro. To jest dużo, mało?