Kraje Unii Europejskiej próbują obniżać koszty finansowanych przez państwo emerytur, podnosząc wiek emerytalny albo zmniejszając świadczenia. Włochy, które od 1 lipca przejmą przewodnictwo w Unii, chcą, by 15 państw opracowało dyrektywy dla rządów w sprawie gruntownego zreformowania systemów emerytalnych.
Dotychczas podejmowane próby w tym względzie wywołują strajki, które w maju sparaliżowały transport publiczny we Francji, a w Austrii były największym protestem pracowniczym od zakończenia II wojny światowej. Francuskie związki zawodowe zapowiedziały kolejne akcje na wtorek, kiedy parlament ma rozpocząć debatę nad rządowym projektem ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym.
Kraje Unii Europejskiej przeznaczają na emerytury prawie 12% wydatków budżetowych. Jest to dwa razy więcej niż w innych państwach uprzemysłowionych, takich jak USA, Japonia czy Australia - wynika z obliczeń Organizacji ds. Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Zmniejszająca się liczba urodzin i przewidywane przedłużanie się życia spowodują, że w 2050 r. na jednego emeryta będzie przypadało 2 pracujących. Teraz jest ich 4. W Unii Europejskiej mieszka obecnie ok. 60 mln emerytów.
Rządy nalegają więc na spółki i obywateli, by w większym stopniu brali na siebie odpowiedzialność za finansowanie życia w podeszłym wieku. Tymczasem spadające przez trzy lata kursy akcji i obniżane stopy procentowe spowodowały deficyty również w pracowniczych i indywidualnych funduszach emerytalnych. W największej europejskiej firmie naftowej Royal Dutch/Shell deficyt ten na koniec ub.r. wyniósł aż 6 mld USD.
W Wielkiej Brytanii, największym europejskim rynku prywatnych funduszy emerytalnych, 100 największych spółek notowanych na londyńskiej giełdzie miało łączny deficyt sięgający 73 mld USD. Tylko dwie z nich nie odnotowały braków w tych funduszach. Mimo to, kłopoty spółek są bez porównania mniejsze od problemów, przed jakimi mogą stanąć rządy Niemiec, Francji, Włoch i Hiszpanii. Bank Światowy szacuje, że bez zreformowania systemu emerytalnego deficyt budżetowy tych państw w 2030 r. sięgnie 87% produktu krajowego brutto wypracowanego w 2000 r.