Łączne przychody netto ze sprzedaży branży (bez Agrosu) wyniosły w pierwszych trzech miesiącach 2003 roku prawie 1,9 mld zł. Oznacza to niewielki regres w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. W tej kategorii bardzo dobrze poradziły sobie przede wszystkim spółki cukiernicze - Jutrzenka i Wawel jako jedyne z branży zanotowały 2-cyfrowy przyrost sprzedaży.
Wyróżnił się także Calsberg Okocim, który zwiększył przychody o 8,1%.
O ile przychody spółek spożywczych, wobec tendencji stagnacyjnych w polskiej gospodarce, można uznać za przyzwoite, to z zyskami jest już gorzej. Obawy o kontynuację trendu wzrostowego w tym sektorze wynikają m.in. z rezultatów firm cukierniczych, które były jednym z motorów napędowych hossy. W porównaniu z I kwartałem 2002 roku drastycznie spadły zyski Mieszka, nieznacznie pogorszyła się także sytuacja krakowskiego Wawelu. Tylko Jutrzenka zdołała zeszłoroczną stratę zamienić na zysk.
Do miana lidera sektora pretendował do niedawna Sokołów. To jedna z większych spółek w branży (216 mln zł przychodów; więcej miał w I kwartale 2003 r. tylko Żywiec i Rolimpex), jej akcje należą do najbardziej płynnych. Po trzech kolejnych latach zakończonych stratą, w 2002 roku Sokołów nareszcie wypracował zysk. Jednak ponad 8 mln zł strat na początku tego roku pokazuje, że spółka nie wyszła jeszcze na prostą. W związku z tym wybicie w górę z 17-miesięcznego trendu bocznego, którego jeszcze niedawno oczekiwałem, jest bardzo wątpliwe.
Drugą negatywną niespodzianką jest najwyższa od ośmiu lat (dysponujemy danymi od początku 1995 roku) kwartalna strata Okocimia. Ponad 37 mln zł "pod kreską" sprawia, że szansa na zakończenie całego roku zyskiem jest minimalna.