Warszawska firma budowlana z miesiąca na miesiąc notuje coraz gorsze wyniki finansowe. W I kwartale br. przychody wyniosły zaledwie 14,8 mln zł (wobec 41,6 mln zł rok wcześniej). Strata operacyjna ukształtowała się na poziomie 11,7 mln zł, a strata netto 12,4 mln zł. Spółka ma bardzo wysoki poziom zobowiązań, który przekroczył 150 mln zł.

Elektromontaż, który nie był już w stanie regulować długów, w grudniu ub.r. złożył wniosek o otwarcie postępowania układowego. Sąd jednak zawiesił postępowanie, spółka złożyła bowiem także w Agencji Rozwoju Przemysłu wniosek o postępowanie restrukturyzacyjne. - Złożyliśmy skargę na decyzję sądu i czekamy na jej rozpatrzenie - mówi Lech Purzycki, wiceprezes Elektromontażu Export, odpowiedzialny za restrukturyzację i wdrożenie programu naprawczego.

Nie ma także jeszcze decyzji o akceptacji programu naprawczego przez ARP. - Szanse na to są duże - uważa wiceprezes Purzycki. Jeśli nie zostanie ona szybko wydana, spółka jest skazana na bankructwo. W ostatnim czasie znacznie ograniczyła prace budowlane. Zawiera bardzo mało nowych kontraktów, z powodu bowiem zaległości wobec ZUS nie może startować w przetargach publicznych. W miarę nieźle Elektromontaż radzi sobie jeszcze tylko na rynku niemieckim. - Jeśli nie uda się zawrzeć układu w ARP, to najprawdopodobniej złożymy wniosek o upadłość - mówi Lech Purzycki. Do momentu akceptacji programu naprawczego Elektromontaż Export wstrzymał prace nad sprzedażą nieruchomości i innych zbędnych aktywów. - Mamy już przygotowane duże transakcje, ale nie chcemy ich teraz przeprowadzać, aby nie posądzono nas o wyprowadzanie pieniędzy ze spółki - tłumaczy wiceprezes Purzycki.

Informacja o wycofaniu wniosków o upadłość została pozytywnie odebrana przez rynek. W poniedziałek kurs zyskał ponad 10%. Jednak we wtorek optymizm inwestorów znacznie osłabł - cena obniżyła się o 4,4%, do 43 groszy.