Pionowa integracja sektora według produktów. Chodzi o to, że obecnie każda ze spółek - a prawie wszystkie zakłady zostały skomercjalizowane - ma mocno zdywersyfikowaną produkcję. W programie zakłada się natomiast, że powstaną spółki wytwarzające - w różnych miejscach w kraju - w miarę jednorodne grupy produktów. Kluczową kwestią jest jednak cena gazu. Zakup tego surowca dla niektórych zakładów stanowi nawet 80% wszystkich kosztów. Obecnie Nafta Polska negocjuje z PGNiG ceny surowca. Duzi odbiorcy powinni kupować go taniej niż dotychczas. Bardzo ważnym problemem jest też zadłużenie zakładów chemii ciężkiej, największe właśnie wobec PGNiG.
Jak może zostać rozwiązany ten problem?
Myślimy o konwersji zadłużenia na akcje spółek chemicznych.
Czy to znaczy, że PGNiG zostałby akcjonariuszem firm nawozowych i chemicznych?
Tak. To jednak nie rozwiązuje całkowicie problemu. Może się bowiem okazać, że zamiana długów na akcje postawi PGNiG w trudnej sytuacji. Niewykluczone że wówczas MSP będzie musiało dokapitalizować tę spółkę.
O ile powinny zostać obniżone ceny gazu, żeby rentowność firm nawozowych była dodatnia?
Wystarczy, aby gaz dla tych odbiorców był o 10-15% tańszy.
Zakłady chemii ciężkiej mogłyby kupować gaz od innych dostawców.
Na razie takich alternatywnych dostawców nie ma. Choć być może już w przyszłym roku pojawią się. Dlatego m.in. staramy się zrestrukturyzować PGNiG, żeby oferowało produkty po konkurencyjnych cenach.
Jaka jest przyszłość samego PGNiG?
Ta spółka ma być najpierw zrestrukturyzowana, a później sprywatyzowana. Z różnych stron słyszę ostatnio pomysły, aby wcześniej tę firmę sprzedać w kawałkach. Uważam, że obecnie lepszym rozwiązaniem jest sprzedaż PGNiG w całości.
Kto mógłby kupić PGNiG?
Jest wielu potentatów gazowych zarówno na Wschodzie, jak i Zachodzie. Chętni na pewno znaleźliby się.
Czy jakieś rozmowy w tej sprawie są już prowadzone?
Na razie nie.
Kto zostanie nowym prezesem PGNiG?
Nie wiem. Zostanie wybrany w drodze konkursu.
Kiedy na giełdę trafi Południowy Koncern Energetyczny?
Jeszcze nie został zakończony proces budowy PKE. Myślimy o tym, żeby do koncernu włączyć - oprócz trzech elektrociepłowni w Stalowej Woli, Bytomiu i Zabrzu - jeszcze kilka innych zakładów.
Jakich?
Przede wszystkim nie sprywatyzowane jeszcze elektrociepłownie w Częstochowie i Tychach.
Kiedy więc PKE trafi na giełdę?
Przyjęliśmy założenie, że większość decyzji dotyczących sektora energetycznego zostanie podjęta do końca maja przyszłego roku. Dotyczy to również PKE.
Czy również w tym czasie ma zostać powołany BOT (kopalnie węgla brunatnego Bełchatów i Turów oraz w elektrownie w Bełchatowie i Opolu)?
Tak.
Jak w tym kontekście wygląda spore zadłużenie, przede wszystkim Turowa?
BOT będzie na tyle dużym organizmem, że długi te nie wpłyną negatywnie na jego sytuację finansową.
Kiedy zostanie sprywatyzowane G8?
Proces prywatyzacji jest w toku. Potencjalni inwestorzy mają obecnie czas na badanie spółki, a następnie będziemy oczekiwać na złożenie ofert ostatecznych. Za wcześnie więc jeszcze na określenie ostatecznej daty zakończenia procedury.
A kiedy zostaną sprzedane spółki produkcyjne?
Myśli pani zapewne o elektrowniach w Kozienicach, Ostrołęce oraz o Dolnej Odrze. Na razie staramy się je sprywatyzować indywidualnie. Gdyby to się nie powiodło, musielibyśmy rozważyć ewentualne znalezienie dla nich inwestora krajowego, np. PKE. Ale miejmy nadzieję, że się powiedzie.
Nowa ustawa o prawie energetycznym zakłada zniesienie kontraktów długoterminowych. Czy ten zapis nie spowoduje, że państwowe firmy energetyczne stracą sporo na wartości?
Proszę pamiętać, że w Polsce mamy nadpodaż energii. Kontrakty długoterminowe chroniły wytwórców, gwarantowały wieloletni zbyt po bardzo korzystnych cenach. Umożliwiło to im dokonanAle na dłuższą metę stosowanie długoterminowych kontraktów nie jest możliwe. Hamują one konkurencję i blokują obniżanie cen energii. Także w obliczu wejścia do UE prawo energetyczne musi zostać znowelizowane.
Dziękuję za rozmowę.