Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej przygotowało nową, szerszą wersję programu "Pierwsza praca". Teraz będzie on obejmował nie tylko "świeżo upieczonych" absolwentów, ale też ludzi długotrwale nie mających stałej pracy. Obejmie także osoby z przedsiębiorstw podlegających restrukturyzacji, a także uczniów szkół średnich.
Jak mówi dyrektor departamentu rynku pracy w resorcie gospodarki Cezary Miżejewski, resort chce zająć się młodzieżą, która dopiero się uczy i na rynek pracy trafi za kilka lat. Resort chce więc, aby młodzież taka korzystała zawczasu z form "Pierwszej pracy". Pomocą będą służyć rozwijające swoją działalność gminne centra informacji, szkolne i akademickie ośrodki karier czy mobilne centra informacji. - Wydaje mi się, że działalność profilaktyczna jest w Polsce bagatelizowana, a, według mnie, ma bardzo duże znaczenie - mówi C. Miżejewski.
Drugi filar "Pierwszej pracy" będzie polegał na aktywnym zwalczaniu bezrobocia. Resort gospodarki chce większy nacisk położyć na te formy programu, które z różnych względów nie wypaliły w roku ubiegłym. Chodzi między innymi o pożyczki na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. Zdaniem dyrektora departamentu rynku pracy w MGPiPS, zakończyły się już rozmowy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, który będzie udzielał pożyczek. Wiadomo, że będzie więcej pieniędzy na ten cel i że zaciągnięcie pożyczki będzie łatwiejsze. Poza tym ministerstwo chce wspomóc szkolne spółdzielnie pracy, które mają ułatwiać zakładanie firm przez młodych ludzi.
Na razie nie wiadomo, ile pieniędzy resort przeznaczy na realizację programu. Wiadomo, że na same aktywne formy walki z bezrobociem ministerstwo będzie miało w tym roku 1,2 mld zł. To dużo więcej niż w roku ubiegłym, kiedy cały program pochłonął 800 mln zł. Środki mają pochodzić z Funduszu Pracy, Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa czy z rezerwy uwłaszczeniowej.