W czwartek rynek otworzył się niemrawo. Mimo uaktywnienia się kupujących dzień wcześniej wieczorem, w czwartek od rana rozpętała się masowa sprzedaż obligacji. W wyprzedaży uczestniczyły zarówno banki krajowe jak i londyńskie. Dla graczy, którzy nie zdążyli zamknąć długich pozycji była to istna masakra. Tradycyjnie największe obroty dotyczyły papierów pięcioletnich, od obligacji 10-letnich wszyscy trzymali sie z daleka, a na 2-letnich niewiele się działo.

Na zamknięcie dnia obligacje benchmarkowe uzyskały rentowność: dwuletnia OK0405 4,84%; pięcioletnia PS0608 4,95%; a dziesięcioletnia DS1013 5,07%.

Cały bieżący tydzień upłynął pod znakiem spadków cen. Kluczowym dla rynku wydarzeniem będzie dzisiejsze głosowanie nad wotum zaufania dla rządu. Jeśli rząd pozostanie, w poniedziałek zaprzysiężony zostanie nowy minister finansów. Powinno to uspokoić rynek i pobudzić stronę popytową. Trudno jednak oczekiwać szaleńczych spadków rentowności ze względu na niejasność odnośnie rzeczywistej wielkości deficytu i stabilności rządu.