Reklama

PZU i PKO BP nie powinny się łączyć

- Połączenie PZU i PKO BP nie jest dobrym pomysłem - uważa wicepremier Jerzy Hausner. O stworzeniu narodowego koncernu mówią zarówno Jerzy Podsiadło, prezes PKO BP, jak i Cezary Stypułkowski, szef największej w kraju firmy ubezpieczeniowej.

Publikacja: 14.06.2003 08:49

- Budowanie krajowych monopoli nie jest ekonomicznie uzasadnione. Dlatego m.in. pomysł połączenia PZU i PKO BP nie jest rozsądny - powiedział PARKIETOWI Jerzy Hausner. Podmioty, które miałyby powstać z połączenia największych polskich spółek w danych branżach, mogłyby mieć kłopoty w długim terminie z konkurencją europejską. Zdaniem wicepremiera, krajowe firmy wymagają szybkiej restrukturyzacji i prywatyzacji.

PZU i PKO BP

chciałyby razem

Tymczasem Cezary Stypułkowski, były szef Banku Handlowego, tuż przed powołaniem na prezesa PZU powiedział PARKIETOWI, że jest zwolennikiem zbudowania dużej i silnej polskiej grupy bankowo-ubezpieczeniowej PZU - PKO BP. - W przeszłości byłem rzecznikiem powstania dużej narodowej instytucji. Jednak okazało się, że najpierw połączenie z Pekao, a potem fuzja Banku Handlowego z BRE nie spotkały się z przychylną reakcją. Teraz, po nieudanych doświadczeniach z lat 1998-1999, uważam, że wymaga to jednak konsensusu polityków z różnych ugrupowań - wyjaśniał.

Pozytywnie o pomyśle związku z PZU wyrażał się także Andrzej Podsiadło, kierujący PKO PB. - Nie wykluczam w przyszłości współpracy między obiema spółkami, która może przekształcić się w związek kapitałowy - powiedział w kwietniu w wywiadzie dla PARKIETU. Taki model funkcjonuje w wielu krajach europejskich. Przykładem jest grupa ING i Nationale-Nederlanden czy włoskie Generali. Prezes odpierał też zarzuty, że związek największego banku detalicznego w Polsce z największą na naszym rynku grupą ubezpieczeniową jest próbą stworzenia silnej struktury monopolistycznej. Wyjaśnił, że za rok Polska będzie w Unii. Wówczas grupa PKO BP-PZU byłaby mikrusem na rynku w porównaniu z zachodnimi koncernami. - Dlatego traktowanie takiego związku jako próby budowania monopolu jest nieporozumieniem - stwierdził prezes Podsiadło.

Reklama
Reklama

Lotos nie dla Orlenu?

J. Hausner wypowiada się ostatnio również przeciwko połączeniu PKN Orlen z Grupą Lotos (wcześniej Rafinerią Gdańską). Zdaniem J. Hausnera, najlepszym wariantem prywatyzacji pomorskiego koncernu jest stworzenie wokół niego grupy kapitałowej. Chodzi prawdopodobnie o włączenie w struktury spółki trzech południowych rafinerii (Czechowice, Jasło i Glimar) oraz spółki wydobywczej Petrobaltic. Wicepremier uważa, że w Polsce powinny, przynajmniej na razie, istnieć dwa konkurencyjne ośrodki paliwowe.

Decyzje prywatyzacyjne należą do ministra skarbu. Teoretycznie więc zdanie J. Hausnera nie jest wiążące. Jednak w praktyce jego wpływ na politykę gospodarczą rządu jest największy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama