Reklama

Zginęło 70 mln zł

Przeszło 70 mln zł mogły wynieść straty w majątku Szeptela spowodowane przez byłych menedżerów spółki i jednego z jej akcjonariuszy. Tak wynika z zawiadomienia, jakie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wysłała do łomżyńskiej prokuratury.

Publikacja: 14.06.2003 09:01

- Chodzi o niewłaściwe wykorzystanie środków z emisji akcji. Przyczyniło się to do wyrządzenia firmie szkody w wysokości przeszło 70 mln zł - powiedziała nam Małgorzata Niebrzydowska, rzecznik prasowy białostockiego oddziału ABW. Jej zdaniem, działania, które uszczupliły majątek Szeptela, były prowadzone w 2001 r.

Prokuratura bada sprawę

Agencja wysłała do łomżyńskiej prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Odwołała się do art. 585 kodeksu spółek handlowych. Tadeusz Marek, naczelnik wydziału śledczego łomżyńskiej prokuratury, przyznał, że na podstawie zawiadomienia od ABW wszczął postępowanie sprawdzające. - Na razie nikt nie jest oskarżony. Prowadzimy tzw. postępowanie w sprawie, a nie przeciwko komuś - stwierdził. Do końca czerwca ma się zakończyć analiza dokumentów. - Wtedy zdecydujemy o dalszych krokach - zadeklarował T. Marek.

Przerzucanie pieniędzy

Latem 2001 r. Szeptel sprzedał w ofercie publicznej nowe akcje. Walory objął BRE Bank. Spółka zainkasowała 78 mln zł. Oferta była wyjątkowo droga, ale i tak w kasie firmy pozostało ponad 70 mln zł. Jak twierdzą nasi informatorzy, 10 mln zł trafiło do przedsiębiorstwa i zostało przeznaczone na bieżącą działalność. 20 mln zł Szeptel musiał "zwrócić" BRE, płacąc za kupioną od niego opcję. Opcja zezwalała mu na przejęcie od banku walorów telekomunikacyjnej spółki Telbank. Reszta pieniędzy została zablokowana na rachunku Szeptela w BRE w związku z planami przejęcia kolejnych pakietów Telbanku. Kiedy okazało się, że plany te nie zostaną zrealizowane (rada nadzorcza Telbanku nie zgadzała się na transakcje), gotówka została zwolniona. Jednocześnie jednak do Szeptela, najprawdopodobniej w grudniu 2001 r., wpłynęło 20 mln zł od BGŻ. Bank odkupił bowiem od spółki opcję na zakup akcji Telbanku. - Pieniądze musiały wpłynąć w grudniu, bo transakcja była częścią szerszych operacji. Obejmowały one handel akcjami Telbanku między BGŻ a BRE, co pozwoliło temu drugiemu na istotne, w ujęciu księgowym, podreperowanie wyników finansowych za 2001 r. - w sumie o około 40 mln zł. Dlatego płatności też musiały mieć miejsce nie później niż w 2001 r. - twierdzi nasz informator.

Reklama
Reklama

Od bogactwa do bankructwa

Szeptel mógł więc przez pewien czas swobodnie dysponować kilkudziesięcioma milionami złotych. Rychło okazało się jednak, że jego plany inwestycyjne są nieaktualne, a spółka ma fatalne wyniki i coraz większe kłopoty z płynnością. Na zablokowanym rachunku miała jeszcze 19 mln zł, ale w 2002 r. musiała je oddać BRE, wykupując własne obligacje.

Reszta gotówki z emisji została wydana. Jak? Na przykład, na inwestycje kapitałowe w upadający Apexim, pożyczkę dla powiązanej z Wólczanką firmy WLC Inwest oraz zaliczkę dla kancelarii prawnej w wysokości - jak twierdzą nasi informatorzy - 0,5 mln zł. Kontrowersje budzą także inwestycje przedsiębiorstwa w infrastrukturę telekomunikacyjną. Ale na tym nie koniec.

Pieniądze były?

W 2001 r. spółką kierował Michał Skolimowski. Na początku grudnia odszedł ze stanowiska. Jego obowiązki przejął Andrzej Wyszyński. - Powtarzam to, co mówiłem wielokrotnie: w momencie mojego odejścia w kasie firmy było 68 mln zł. To można sprawdzić - zapewnia M. Skolimowski. Nie wie nic o postępowaniu ABW ani o postępowaniu łomżyńskiej prokuratury. Z A. Wyszyńskim nie udało nam się w piątek skontaktować.

Inna prokuratura, inne zarzuty?

Reklama
Reklama

Od kwietnia 2002 r. szepietowską firmą kierował Cezary Przybysławski. Zawiadomił warszawską prokuraturę o nieprawidłowościach w przedsiębiorstwie. Co ciekawe jednak, jego zaniepokojenie wzbudziły inne sprawy niż te, które badała ABW. Chciał, aby prokuratura zbadała zarządzanie firmami zależnymi, celowość podpisania niektórych kontraktów, w tym na doradztwo finansowe oraz umowy najmu siedziby w Warszawie. Warszawska prokuratura wciąż prowadzi postępowanie w tej sprawie. Na razie nikomu nie postawiła zarzutów.Z inicjatywy C. Przybysławskiego, Szeptel wystąpił także przeciwko byłym menedżerom z roszczeniami odszkodowawczymi. W grę wchodzą roszczenia na kwotę w sumie 3,5 mln zł. Dotyczyły one najpierw tylko M. Skolimowskiego. Dopiero po pewnym czasie rozszerzono powództwo o A. Wyszyńskiego. Z naszych informacji wynika, że stało się to wtedy, kiedy A. Wyszyński zrezygnował z odkupienia od Szeptela jego aktywów w Białymstoku.

Mariusz Pilewski, nowy prezes Szeptela, poinformował niedawno, że zaszłości w firmie ma wyjaśnić zespół powołany przez nową radę nadzorczą. Na jego czele stanął członek rady, gen, Gromosław Czempiński, były szef UOP (obecnie ABW).

Kodeks spółek handlowych, art. 585

par. 1

Kto biorąc udział w tworzeniu spółki handlowej lub będąc członkiem jej zarządu, rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej albo likwidatorem, działa na jej szkodę - podlega karze pozbawienia wolności do lat 5 i grzywnie.

§ 2

Reklama
Reklama

Tej samej karze podlega, kto osobę wymienioną w § 1 nakłania do działania na szkodę spółki albo udziela jej pomocy do popełnienia tego przestępstwa.

MNI
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama