Reklama

Piątek szczęśliwy dla premiera

Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami, Sejm udzielił wotum zaufania rządowi Leszka Millera. Pewne wątpliwości, czy tak się stanie, można było mieć tylko po porannym wystąpieniu premiera. Większość posłów, nawet koalicji rządowej, uznała je za mierne i mało porywające.

Publikacja: 14.06.2003 09:12

Po kilkugodzinnej sejmowej debacie nad programem Rady Ministrów posłowie udzielili rządowi Leszka Millera wotum zaufania. Za wotum głosowało 236 posłów. Przeciw było 23 posłów mniej. Nie było osób wstrzymujących się od głosu.

Jednak po porannym wystąpieniu premiera na pewno nie mógł on być pewny swojej przyszłości. Wszyscy obecni na sali sejmowej liczyli, że premier czymś zaskoczy posłów, tak jak stało się to w ostatni poniedziałek. Wówczas L. Miller zapowiedział debatę nad wprowadzeniem podatku liniowego w Polsce. Wczoraj właściwie niczego nowego się nie dowiedzieliśmy. Oczywiście będzie walka z korupcją, dyscypliną państwa itd. Dużo czasu w wystąpieniu premier Miller poświęcił wątkowi gospodarczemu. Większość z rządowych postulatów to pomysły Jerzego Hausnera, wicepremiera i ministra gospodarki, zawarte w programie działania jego resortu na ten rok. L. Miller zapowiedział więc, że będzie walczył z bezrobociem. Ma ono spaść o 250 tys. osób do końca kadencji. Będzie likwidować bariery dla przedsiębiorczości, działać w celu wykorzystania funduszy strukturalnych, jakie zagwarantowała nam Unia Europejska. Chce też ożywiać gospodarkę między innymi poprzez zwiększenie popytu konsumpcyjnego i inwestycyjnego.

Podatek liniowy do dyskusji

Ponadto L. Miller potwierdził, że jest skłonny dyskutować o podatku liniowym w Polsce. Mógłby on zacząć funkcjonować w 2005 roku, ale pod pewnymi warunkami. Chodzi o zachowanie dochodów najuboższych oraz zagwarantowanie odpowiednich wpływów budżetowych. Premier zapowiedział też dyskusję z Radą Polityki Pieniężnej i Narodowym Bankiem Polskim o wykorzystaniu rezerw banku oraz rewizji celu inflacyjnego.

Następnie posłowie przez kilka godzin zadawali premierowi pytania. Padło ich ponad 300. Marek Sawicki z PSL mówił o podatku liniowym. - Mówił pan, panie premierze, że kluczem do naprawy finansów publicznych może być podatek liniowy. Ma być wprowadzony pod warunkiem, że nie odbędzie się to kosztem dochodów budżetu oraz kosztem najbiedniejszych członków naszego społeczeństwa. Ale z analiz ekonomicznych wynika, że dochody budżetu zmniejszą się o 10 mld zł w wyniku wprowadzenia podatku liniowego. Czy zatem chce pan załatać tę dziurę wpływami z podatku ryczałtowego od rolników? - pytał M. Sawicki.

Reklama
Reklama

Z kolei Maciej Giertych z LPR pytał o walkę rządu z bezrobociem: - Czy sposobem na zmniejszenie liczby osób pozostająych bez pracy ma być wynegocjowanie z Unią Europejską możliwości wyjazdu dla młodych ludzi na Zachód?

Posłowie pytali niemal o wszystko, co im przyszło do głowy. Marszałek Sejmu skrupulatnie przestrzegał jednak, by żaden z nich nie przekroczył regulaminowego czasu dwóch minut na zadanie pytania. Po ponad trzech godzinach zarządzona została kilkudziesięciominutowa przerwa, podczas której L. Miller przygotowywał odpowiedzi.

Program Hausnera,

programem Millera

Okazało się jednak, że czasu miał za mało. Gdy bowiem o godzinie 15.00 premier zaczął odpowiadać na zapytania posłów, po kilkunastu minutach wspomnień z młodości oraz z wizyt na pokładach okrętów podwodnych i myśliwców F-16, poprosił o odpowiedź na poszczególne pytania ministra gospodarki Jerzego Hausnera.

Natychmiast zareagowali na to posłowie opozycji, którzy stwierdzili, że postępowanie takie jest niezgodne z regulaminem Sejmu. Zwołany konwent seniorów uznał ich rację. Leszek Miller ponownie musiał stanąć na mównicy. Wówczas odpowiadał już na konkretne zagadnienia. Tu też koncentrował się na akcentach gospodarczych, w których wykorzystywał elementy programu gospodarczego Jerzego Hausnera. W odpowiedzi na pytanie, co rząd zamierza zrobić, aby ułatwić prowadzenie firmy w Polsce, L. Miller zapowiedział skrócenie czasu rejestracji przedsiębiorstw, usprawnienie sądownictwa gospodarczego oraz zmniejszenie liczby koncesji. Co mówili posłowie:

Reklama
Reklama

Andrzej Lepper, szef Samoobrony

Żadnych konkretnych kroków premier nie podejmie. Liczy tylko i wyłącznie na to, że Unia Europejska załatwi nasze problemy. I to jest bolesne. Miller w ogóle nie mówił o gruntownej reformie finansów państwa, tylko o reformie budżetu. Zupełnie nie przemawiają do mnie zobowiązania gospodarcze rządu.

Jarosław Kalinowski, szef PSL

Nie widziałem w wystąpieniu Leszka Millera niczego nowego, co mogłoby porwać posłów, a tym bardziej społeczeństwo. Propozycje dotyczące gospodarki będzie można ocenić dopiero wówczas, gdy trafią do Sejmu. Byłem przekonany, że rząd przygotowuje odpowiednie projekty rozwiązań legislacyjnych dla gospodarki. Rozumiem, że przed referendum nie chciał pokazywać pewnych pomysłów. Ale okazuje się, że dopiero teraz jesteśmy na etapie formułowania pomysłów, a czas biegnie. Bezrobotni czekać dłużej nie mogą.

Piotr Gadzinowski, poseł SLD

Wystąpienie premiera było pewnym powtórzeniem tego, co mówił na posiedzeniu klubu. Oczekiwaliśmy więcej, zwłaszcza jeżeli chodzi o reformę finansów publicznych. Ale wynik głosowania nad wotum zaufania nie jest uzależniony od jednego wystąpienia. To jest ocena całej działalności rządu.

Reklama
Reklama

Józef Oleksy, poseł SLD

Przemówienie premiera było zaskakująco spokojne, pozbawione elementów polemicznych, jakże charakterystycznych dla Leszka Millera. Ale to dobrze. Jego celem było uspokojenie nastrojów opozycji i skierowanie uwagi całego Sejmu na to, co jest najważniejszym celem, czyli na poprawę warunków życia ludzi i wykorzystanie szans, jakie daje nam nowa sytuacja. Wszystkie zobowiązania, o których mówił premier, są trafne. Mówię o wzroście gospodarczym, zmniejszeniu bezrobocia, poprawie infrastruktury, zaprowadzeniu dyscypliny w państwie, walce z korupcją.

Donald Tusk, szef PO

Wszyscy widzieli i słyszeli. Nie trzeba chyba komentować tego wystąpienia. Nawet osoby nie zainteresowane ekonomią i polityką, czymkolwiek z tych dziedzin, muszą być bardzo rozczarowane. Premier koncentrował się na kombinowaniu głosów i uznał, być może słusznie, że to, co ma do powiedzenia, nie ma większego znaczenia.

Marek Pol, szef UP

Reklama
Reklama

Rząd wie, co chce robić. Premier powiedział rzeczy ważne. Z jego przemówienia wynika, że rząd ma program, że rząd doskonale wie, w których miejscach jest źle i jak oceniają swoją sytuację Polacy. Nie było to optymistyczne, ale to dobrze, bo sytuacja jest zbyt poważna, by formułować zapowiedzi na wyrost.

Tomasz Nałęcz, poseł Unii Pracy

Wystąpienie premiera było rzeczowe i stonowane. Sukcesów nie było zbyt wiele, więc i ocena tego co było, nie może być entuzjastyczna. Tonacja stonowana musiała się przenieść również na to, co rząd zamierza uczynić. Uważam, że przemówienie było adresowane ponad salę sejmową, bo posłowie wchodząc do Sejmu już wiedzieli, jak będą głosować.

Jarosław Kaczyński, szef Prawa i Sprawiedliwości

Wystąpienie Leszka Millera było takie, jakiego można się było spodziewać, czyli zawierało ewidencję rzekomych sukcesów, kilka zapowiedzi, zupełnie bez sensacji. Nie było żadnych słów samokrytyki, chociaż niektórzy spodziewali się, że premier kilka takich słów wypowie. O wyniku głosowania nad wotum zaufania zdecydowali rozbitkowie polityczni

Reklama
Reklama

i kryminaliści.

Co Leszek Miller powiedział w piątek?

?Będziemy radykalnie walczyć z korupcją.

?Zagwarantujemy uruchomienie mechanizmów, które pozwolą w pełni wykorzystać fundusze strukturalne Unii Europejskiej.

?Zniesiemy bariery i utrudnienia w prowadzeniu działalności gospodarczej.

Reklama
Reklama

?Wystąpimy z kompleksową inicjatywą ustawodawczą, obejmującą gwarancje wolności gospodarczej.

?Stworzymy narodową strategię, której celem jest dorównanie państwom UE w rozwoju gospodarczym.

?Zachowamy waloryzację płac w sferze budżetowej oraz emerytur i rent, a także innych świadczeń.

?Rozwijać będziemy nowe technologie dla wzmocnienia konkurencyjności po?Odczujemy praktyczne zmiany na lepsze, szczególnie

w infrastrukturze, głównie drogowej.

?Zmniejszymy bezrobocie.

?Pobudzimy popyt konsumpcyjny i inwestycyjny.

?Będziemy dyskutować nad wprowadzeniem w Polsce podatku liniowego oraz nad wykorzystaniem rezerw Narodowego Banku Polskiego i rewizją celu inflacyjnego.

Co Leszek Miller powiedział

w expose - 25.10.2001 r.

?Wprowadzimy skuteczne mechanizmy antykorupcyjne.

?Uporządkujemy prawo.

?Przezwyciężymy kryzys i wprowadzimy gospodarkę na ścieżkę wzrostu.

?Zwiększymy konkurencyjność międzynarodową naszego kraju. Uruchomimy dodatkowe zachęty eksportowe.

?Ustabilizujemy finanse państwa. Wyeliminujemy marnotrawstwo w gospodarowaniu publicznymi pieniędzmi.

?Będziemy budować autostrady, prowadzić inwestycje z zakresu ochrony środowiska i pracować nad informatyzacją.

?Poprawimy sytuację na rynku pracy. Podniesiemy poziom życia Polaków. Doprowadzimy do lepszego wykorzystania potencjału ludzkiego.

?Nie będziemy podejmować działań zmierzających do naruszenia konstytucyjnej niezależności RPP i NBP.

?Doprowadzimy do oszczędnego gospodarowania środkami w ochronie zdrowia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama