Po kilkugodzinnej sejmowej debacie nad programem Rady Ministrów posłowie udzielili rządowi Leszka Millera wotum zaufania. Za wotum głosowało 236 posłów. Przeciw było 23 posłów mniej. Nie było osób wstrzymujących się od głosu.
Jednak po porannym wystąpieniu premiera na pewno nie mógł on być pewny swojej przyszłości. Wszyscy obecni na sali sejmowej liczyli, że premier czymś zaskoczy posłów, tak jak stało się to w ostatni poniedziałek. Wówczas L. Miller zapowiedział debatę nad wprowadzeniem podatku liniowego w Polsce. Wczoraj właściwie niczego nowego się nie dowiedzieliśmy. Oczywiście będzie walka z korupcją, dyscypliną państwa itd. Dużo czasu w wystąpieniu premier Miller poświęcił wątkowi gospodarczemu. Większość z rządowych postulatów to pomysły Jerzego Hausnera, wicepremiera i ministra gospodarki, zawarte w programie działania jego resortu na ten rok. L. Miller zapowiedział więc, że będzie walczył z bezrobociem. Ma ono spaść o 250 tys. osób do końca kadencji. Będzie likwidować bariery dla przedsiębiorczości, działać w celu wykorzystania funduszy strukturalnych, jakie zagwarantowała nam Unia Europejska. Chce też ożywiać gospodarkę między innymi poprzez zwiększenie popytu konsumpcyjnego i inwestycyjnego.
Podatek liniowy do dyskusji
Ponadto L. Miller potwierdził, że jest skłonny dyskutować o podatku liniowym w Polsce. Mógłby on zacząć funkcjonować w 2005 roku, ale pod pewnymi warunkami. Chodzi o zachowanie dochodów najuboższych oraz zagwarantowanie odpowiednich wpływów budżetowych. Premier zapowiedział też dyskusję z Radą Polityki Pieniężnej i Narodowym Bankiem Polskim o wykorzystaniu rezerw banku oraz rewizji celu inflacyjnego.
Następnie posłowie przez kilka godzin zadawali premierowi pytania. Padło ich ponad 300. Marek Sawicki z PSL mówił o podatku liniowym. - Mówił pan, panie premierze, że kluczem do naprawy finansów publicznych może być podatek liniowy. Ma być wprowadzony pod warunkiem, że nie odbędzie się to kosztem dochodów budżetu oraz kosztem najbiedniejszych członków naszego społeczeństwa. Ale z analiz ekonomicznych wynika, że dochody budżetu zmniejszą się o 10 mld zł w wyniku wprowadzenia podatku liniowego. Czy zatem chce pan załatać tę dziurę wpływami z podatku ryczałtowego od rolników? - pytał M. Sawicki.