Przesunięty o kilka dni został też termin zakończenia subskrypcji. Upływa on 27 czerwca. Czy to oznacza, że Ministerstwo Finansów ma problem z uplasowaniem emisji na rynku? Wczoraj nie udało nam się uzyskać komentarza w tej sprawie. - Przesunięcie terminu jest prawdopodobnie związane ze sposobem księgowania wpływów ze sprzedaży obligacji - ocenia Beata Kielan, wiceprezes Skarbca, zarządzająca funduszami papierów dłużnych. - Trudno natomiast powiedzieć coś o popycie na podstawie informacji, które zostały ujawnione. Resort mówił o ofercie na poziomie 20-30 mld jenów i ostatecznie wybrał środek - dodaje.

Zarządzająca przyznaje jednak, że w tej chwili nie ma popytu na obligacje denominowane w jenach, bo ich oprocentowanie jest bardzo niskie. - Jeśli inwestorzy już kupują takie papiery, to raczej emitowane przez rząd japoński - mówi. - Może nam jednak pomóc ostatnie osłabienie jena do dolara. Japońscy inwestorzy, którzy tradycyjnie lokują pieniądze na rynku amerykańskim, mogą teraz wybrać polską ofertę - dodaje.

B. Kielan przyznaje również, że dla Polski ta emisja ma charakter pilotażowy. - Nawet jeśli nie zakończy się powodzeniem, nie będzie to miało większego znaczenia. Bo nasze papiery ciągle cieszą się dużym zainteresowaniem na rynku europejskim - mówi specjalistka.

Zgodnie z informacjami przekazanymi wcześniej przez przedstawicieli MF, środki z emisji mają być przeznaczone na przedterminowy wykup obligacji Brady'ego. W budżecie na 2003 r. założono, że Polska sprzeda na zagranicznych rynkach obligacje o wartości 2,8 mld USD. W następnych latach emisje w walutach będą jeszcze większe ze względu na skumulowanie się wydatków na obsługę długu zagranicznego. W 2008 r. same raty kapitałowe mają wzrosnąć do 4 mld USD, z 1,8 mld w 2003 r. i 1,3 mld USD w roku 2002.