Na razie władze Google twierdzą, że nie mają sprecyzowanych planów wejścia na rynek. Spółka oficjalnie odmawia jakichkolwiek komentarzy. Jednak wokół firmy jak sępy krążą banki inwestycyjne, tracące ogromne pieniądze z powodu braku aktywności na rynku pierwotnym.
Google został niedawno ogłoszony przez magazyn "Forbes". "najbardziej obiecującą spółką Doliny Krzemowej". Jego IPO może okazać się absolutnym przebojem na Wall Street, gdzie znów pojawił się popyt na firmy internetowe. Niektórzy analitycy zapowiadają powrót do gorących dni z 1999 r, kiedy każda firma z końcówką ".com" miała szanse na kilkakrotne "przebicie" podczas giełdowej inauguracji. Teraz także rośnie popyt na akcje spółek internetowych. Największy konkurent Google - spółka Yahoo! - tylko od stycznia podwoił swoją wartość rynkową.
Rozbieżność ocen wartości kapitałowej Google po wejściu na rynek jest znaczna i waha się w granicach od 5 do 10 mld USD, ale najbardziej rozsądna wycena to około 5,5 mld USD. Obecnie trwa zacięta walka najbardziej prestiżowych domów maklerskich o możliwość organizowania emisji. Wśród faworytów wymienia się takie firmy, jak Goldman Sachs, CS First Boston, Merrill Lynch, Morgan Stanley i Citigroup.
Google powstał w 1998 r., i został założony przez dwóch świeżych absolwentów uniwersytetu Stanford - Sergeya Brina i Larry Page'a. Już w następnym roku udało im się uruchomić wyszukiwarkę. Dziś jest używana ponad 200 milionów razy dziennie. Obsługuje 3 miliardy stron w 88 językach. Google jest więc najpopularniejszą wyszukiwarką na świecie. Co więcej, rozwój firmy odbywał się bez większych nakładów kapitałowych, co spowodowało, że w Google zawsze liczono się z kosztami. Firma nigdy nie włączyła się w wielkie portale internetowe i utrzymywała się głównie z reklam i własnych usług. W 2003 r. jej przychody z ogłoszeń i usług internetowych mają wynieść między 700 mln a 1 mld USD. W porównaniu z 2002 r. (300 mln USD przychodu) to ogromny skok.
Ostatnia hossa na Nasdaqu może przybliżyć moment wejścia Google na giełdę. Dla dyrektorów firmy pokusa zostania miliarderami może okazać się zbyt silna, by pozostać poza rynkiem. Na pewno jednak IPO Google będzie testem na skuteczność reform na rynku kapitałowym, wprowadzonych po pęknięciu technologicznej bańki na Wall Street.