Na warszawski rynek powędrowały w ostatnich dniach środki z giełdy praskiej, a przede wszystkim budapeszteńskiej. Powody są dwa. W ostatnich tygodniach bank centralny Węgier zdewaluował forinta oraz podwyższył główne stopy procentowe o 200 punktów. - W porównaniu z rynkiem węgierskim Polska prezentuje się znacznie ciekawiej. Pokazaliśmy wzrost produkcji przemysłowej. Dane za maj potwierdziły też, że praktycznie nie ma inflacji - uważa Grzegorz Stulgis, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management.
Dodatkowo rynek dyskontuje pozytywną informację o obniżeniu podatku dochodowego od osób prawnych z 27 do 19%. To, zdaniem analityków, podnosi waluację firm o około 11%. - W kwestii wpływu obniżenia podatku CIT na spółki giełdowe należy każdą firmę oceniać indywidualnie. Oczywiście, teoretyczny wzrost wartości wynosi ok. 11%, ale trzeba pamiętać, że niektóre ze spółek mają zwolnienia podatkowe z racji operowania w specjalnych strefach ekonomicznych. Taką firmą, która nie odniesie 11-proc. korzyści z obniżki CIT, jest, na przykład, Cersanit - uważa Michał Buczyński, analityk DM Millennium.
Mocny Pekao
Zdewaluowanie forinta przyniosło jeszcze jeden efekt. Inwestorzy oczekują, że w tym roku mocno ucierpią na takim ruchu wyniki finansowe największego banku Węgier - OTP. Potwierdzeniem tego jest kilka rekomendacji z obniżonymi wyceną i prognozami wyników finansowych tego banku, jakie ukazały się w ostatnim czasie. Na zmianie pozytywnych ocen OTP zyskuje Pekao. Największy giełdowy bank zbliża się do długo nie osiąganej granicy 100 zł. - W regionie to właśnie OTP i Pekao są liderami w branży. Po zdewaluowaniu forinta inwestorzy wycofali część środków i kupili za nie akcje Pekao. Dodatkowo rynek spodziewa się, że w drugim kwartale polski bank pokaże dobre wyniki finansowe. O czym zresztą już dwukrotnie zapewniał zarząd - ocenia Grzegorz Zawada, analityk Erste Securities.
W pierwszym kwartale Pekao zarobił netto ponad 250 mln zł, ale istotną część zysku stanowił wpływ za sprzedaż akcji PolCardu. Zdaniem specjalistów, w drugim kwartale nie należy spodziewać się jednorazowych czynników, które poprawiłyby zysk banku. Oznacza to, że spółka powinna tyle zarobić na swojej podstawowej działalności. - Analitycy czekają na przełom w działalności banku Pekao, a splot negatywnego nastawienia do OTP i zapowiedzi dobrego II kwartału przyniósł wyraźną zwyżkę wartości akcji - dodaje Grzegorz Zawada.