Uspokojenie sytuacji na krajowej scenie politycznej, zmniejszające poziom ryzyka związanego z inwestowaniem na giełdzie warszawskiej, zachęciło w tym tygodniu kapitał zagraniczny do zwiększania zaangażowania w akcje. I to nawet w sytuacji, gdy na silnie z reguły skorelowanej z WIG-iem giełdzie budapeszteńskiej zanotowano w ostatnich dniach raczej przeciwne zjawisko. Wydaje się, że przyczyniły się do tego dwa czynniki. Po pierwsze część uczestników rynku zaskoczona została zaostrzeniem polityki monetarnej na Węgrzech. W naszym kraju natomiast oczekiwać można jeszcze pewnych obniżek oficjalnych stóp procentowych. Po drugie pozytywnie przyjęto zapewne zapowiedź obniżenia podatku od osób prawnych z 27% do 19%, co ma szczególne znaczenie w kontekście walki poszczególnych środkowoeuropejskich emerging markets o przyciągnięcie bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

Inwestorzy założyli prawdopodobnie już w swoich prognozach, iż pod wpływem oczekiwanego przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego w Polsce nastąpi zahamowanie procesu dezinflacji, a nawet pewne ożywienie zjawisk inflacyjnych. Dyskontując ten proces redukowali zaangażowanie w sektorze bankowym. Branża ta ma charakter typowo deflacyjny. Proces zmniejszania udziału banków w portfelach inwestycyjnych ma dużą szanse być kontynuowany. Warto zauważyć, że na wykresie siły względnej WIG-Banki względem WIG20 w okresie kwiecień 2002 - kwiecień 2003 r. ukształtowała się sporych rozmiarów formacja głowy i ramion. Od 21 maja do 10 czerwca br. mieliśmy natomiast do czynienia z typowym ruchem powrotnym. Biorąc pod uwagę znaczenie sektora bankowego w WIG20 (36,3%) można założyć, że jedynie zanegowanie tej ,,niedźwiedziej" formacji mogłoby zapobiec pogorszeniu koniunktury na WGPW.

Uniaj:

Banki - presja na obniżkę marż odsetkowych, niska dynamika

bazy depozytowej, bliskość linii trendu spadkowego na wykresie WIG-Banki.