Premier Leszek Miller nie chciał wczoraj ujawnić szczegółów propozycji Ministerstwa Finansów. Komentarza w tej sprawie odmówił nam także Jarosław Skowroński, rzecznik prasowy resortu. Jego zdaniem, trzeba poczekać do formalnej decyzji rządu.

Premier Miller nie ma wątpliwości, że projekt zostanie zaakceptowany. - Minister Andrzej Raczko wykonał w ostatnich dniach gigantyczną pracę. W toku trudnych dyskusji ze wszystkimi ministrami uzgodniono wszystkie szczegóły. W niedzielę dokonaliśmy ostatnich konsultacji, tak aby mieć pewność, że jutro projekt zostanie przyjęty - mówił wczoraj w wywiadzie dla radiowych "Sygnałów Dnia" premier. Zasugerował, że skala podatkowa się nie zmieni, za to zostanie zwiększona kwota wolna. Według wcześniejszych nieoficjalnych informacji miałaby ona wzrosnąć z 2790 zł do 3170 zł. Wysokość tej podwyżki miała zależeć m.in. od tego, ile ulg pozostanie w systemie. Premier uważa, że co do zasady likwidowanie ulg i zwolnień jest słuszne z punktu widzenia "czystości systemu podatkowego. - Ale chodzi też o to, żeby nie wylewać dziecka z kąpielą. Trzeba mieć baczenie na sytuację rodzin o najniższych uposażeniach, tych, które znajdują się w trudnej sytuacji - powiedział L. Miller.

Które ulgi zostaną? Być może nowa ulga mieszkaniowa. Od początku 2002 r. można odliczać od dochodu odsetki od części kredytu mieszkaniowego, którego równowartość nie przekracza ceny 70 metrów kwadratowych mieszkania. Ulga ta zastąpiła zniesioną tzw. dużą ulgę budowlaną. Przeciwko likwidacji odliczania odsetek stanowczo wypowiadał się wicepremier Marek Pol. - Niedobrze jest, kiedy narzędzia, mające wspomóc budownictwo mieszkaniowe, zmienia się i to zwłaszcza po krótkim czasie ich funkcjonowania - mówił jeszcze w marcu wicepremier.

Do końca nie było jasne, jak rząd chce rozwiązać sprawę opodatkowania działalności gospodarczej osób fizycznych. Po obniżce do 19% stawki CIT przedsiębiorcy uzyskujący wysokie dochody, a rozliczający się według PIT mogliby być pokrzywdzeni. Musieliby bowiem płacić podatki według 30- lub 40-proc. stawki.

Premier podkreślał wczoraj, że uchwalane zmiany mają obowiązywać tylko w przyszłym roku. Jak powiedział, plany dotyczące 2005 r. trzeba jeszcze przedyskutować. Zdaniem L. Millera, trzeba szukać rozwiązań pobudzających gospodarkę - i rozważyć wprowadzenie podatku liniowego. - Gdyby się okazało, że ta operacja przyniesie spodziewane rezultaty, to trzeba spróbować - stwierdził premier.