Inwestorzy w piśmie skierowanym do SII i zarządu KZWM zwracają uwagę, że, cena - 2,3 zł za papier - zaproponowana w wezwaniu ogłoszonym przez inwestora strategicznego (ma połowę kapitału giełdowej spółki i chce przejąć resztę akcji) jest zdecydowanie zbyt niska. Przypominają, że firma jest wiodącym w kraju producentem sprzętu przeciwpożarowego (gaśnice). Ma komplet certyfikatów jakości i świetnie rozpoznawalną markę. Zwracają przy tym uwagę na niskie wskaźniki rynkowe przedsiębiorstwa (C/Z wynosił w ostatnim czasie 8-9, a C/WK - około 0,4). Ich zdaniem, cena wezwania nie odpowiada w żadnym stopniu wartości spółki. Inwestorzy deklarują, że nie odpowiedzą na wezwanie. Liczą, że w obronę weźmie ich zarząd KZWM. - Otrzymaliśmy pismo inwestorów. Będzie analizowane na środowym posiedzeniu zarządu - powiedziała nam Teresa Lizoń, wiceprezes spółki. Ma około 40 tys. akcji (ponad 2,6% kapitału). Czy odpowie na wezwanie? - Nie podjęłam jeszcze decyzji - twierdzi.
- Poza pismem akcjonariuszy dotarły do nas w tej sprawie także inne sygnały - informuje Jarosław Dominiak, prezes SII. - Cena wezwania jest formalnie poprawna, o 1 grosz przewyższa cenę minimalną. Nie podoba nam się jednak praktyka, że akcje firm, które wprawdzie nie należą do pierwszej ligi, ale nie mają kłopotów i są rentowne, przejmowane są bez oferowania jakiejkolwiek premii akcjonariuszom. Wielu inwestorów kupowało papiery znacznie drożej. W tym przypadku cena emisyjna akcji wynosiła przecież 8 zł. Zamierzamy więc zaapelować do inwestorów, aby nie odpowiadali na wezwanie. Jeżeli warunki się nie zmienią, będziemy też zabiegać, aby sprzeciwili się planom Ogniochronu wycofania spółki z rynku publicznego.
Przedstawiciele SII wybierają się także na najbliższe, poniedziałkowe, walne spółki, gdzie chcą przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie. - Będziemy się również kontaktować z zarządem KZWM i liczymy na jego poparcie - zapewnia J. Dominiak.
Z wcześniejszych sygnałów wynika, że niektórzy drobni inwestorzy podejrzewali celowe obniżanie kursu spółki w związku z wezwaniem. Jak informowaliśmy, KPWiG wszczęła rutynowe postępowanie sprawdzające, czy nie doszło do manipulacji.