Końcówka czerwca zapowiada się bardzo gorąco. Rynek już huczy od plotek. Ponoć w drużynie szykują się zmiany. Trener trzyma personalia w ścisłej tajemnicy, ale spekulacje o tym, kto wyląduje na ławce rezerwowych, a kto wejdzie do gry, trwają w najlepsze.
Po ostatnim mundialu pozwoliłem sobie zaproponować drużynę rynku kapitałowego. Taką, która miałaby szansę ograć konkurentów i odnosić sukcesy w międzynarodowej rywalizacji. Nie sądziłem, że od tego czasu trener zmieni się kilkakrotnie, a skład reprezentacji pozostanie ten sam. Efekt łatwy do przewidzenia - gra bez polotu i bez sukcesów.
Żaden z trenerów nie miał dość czasu, aby ustawić drużynę po swojemu, pomyśleć o ofertach publicznych, planach taktycznych i strategii rynku... Każdy opierał się na "starych" graczach i pozwalał im grać tak, jak uznawali za stosowne. Ocenę pozostawiam czytelnikom.
Szykują się dwa ważne zgrupowania drużyny. Na walnych zgromadzeniach puls życia korporacyjnego bije najmocniej. Giełda Papierów Wartościowych i Krajowy Depozyt nie są wyjątkami. Co z tych zgrupowań może wyniknąć? Ten rok jest szczególny. Niektórym wygasają kontrakty, kończą się kadencje. Mogą sami szukać sobie miejsca w innej lidze. Za grę może im także podziękować trener. Kto ze starych graczy zawalczy o miejsce w składzie? Wielu ma na to ochotę, to pewne. Rynek huczy od plotek.
Trener musi być ostrożny. Nasi zawodnicy są kapryśni, jak brazylijskie gwiazdy. Łatwo się obrażają. Źle znoszą krytykę. Czy czołowy napastnik pozostanie w drużynie? Chciałby. Pojawiły się jednak pogłoski, że zmieni pozycję - przejdzie do pomocy i będzie kierował KDPW lub zostanie w ataku, ale jako "cofnięty napastnik", zwykły członek zarządu. Obie wersje wydają się mało prawdopodobne. Nowa rola nie pasowałaby do przywódczej osobowości tego doświadczonego gracza, podobnie jak Mirosławowi Szymkowiakowi nie pasuje gra na prawej stronie boiska.