Trendy spadkowe na giełdach w Budapeszcie i Pradze rozwijają się zgodnie z oczekiwaniami sprzedających. Po wybiciu z podwójnego szczytu i odbiciu od górnego ramienia średnioterminowego kanału wzrostowego BUX konsekwentnie podąża na południe. Wczorajsza zwyżka nie wpłynęła negatywnie na kondycję krótkoterminowego trendu spadkowego. Najbliższe wsparcie to dolne ramię wspomnianej formacji, znajdujące się na wysokości 7300 pkt. To oznacza, że węgierska giełda ma jeszcze ok. 6-proc. potencjał spadkowy.

Z wykresu czeskiego PX50 wynika, że również ten indeks będzie tracił na wartości. W tej chwili od szczytu z 6 czerwca wartość wskaźnika spadła o 10% - po drodze doszło do przełamania przyspieszonej linii trendu wzrostowego. Właściwa linia trendu zbliża się do poziomu 500 pkt. To oznacza, że kolejna fala spadkowa zabrać powinna jeszcze 10%. WIG20 na razie nie poddaje się pesymizmowi i jako jedyny z tych trzech indeksów utrzymuje się i w krótkim i w średnim terminie w trendzie wzrostowym.

Pogorszenie koniunktury sięgnęło również rynków rozwiniętych, choć tutaj spadki nie spowodowały na razie istotnych zmian technicznych. Niemiecki DAX traci od szczytu z zeszłego tygodnia ponad 3%. Na razie pozostaje ponad wsparciem wyznaczanym przez linię trendu, biorącą początek w marcu tego roku. Wsparcie wzmacnia szczyt z 6 maja, znajdujący się na 3066 pkt. Dopiero spadek poniżej tej wartości będzie istotnym zagrożeniem dla średnioterminowej tendencji wzrostowej. O tym, że trendy tego rzędu mogą zakończyć się na europejskich rynkach akcji, informuje londyński FT-SE 100. Zwyżka na wykresie tego indeksu przebiegała w dość specyficzny sposób - po gwałtownym wzroście w marcu przez dwa miesiące wskaźnik posuwał się na północ techniką "trzy kroki w przód, dwa kroki w tył". Ostatnie kilka sesji przyniosło przełamanie tej struktury i spadek indeksu poniżej dwumiesięcznej linii wsparcia. Wskaźnik RSI zareagował wybiciem w dół z 3-miesięcznej konsolidacji, co sugeruje przynajmniej większą korektę wzrostu.