Walka ze szczytem z 2 grudnia 2002 roku nabiera rumieńców. Po krótkim okresie zbierania sił na początku tygodnia zakończonym niemal 5-punktową luką bessy przy niepokojąco wysokich obrotach, byki odzyskały wigor i znów zaatakowały szczyt. Dobre dane o sprzedaży detalicznej i przewidywania GUS odnośnie wzrostu PKB w II kwartale br. przysłoniły negatywne wrażenie po zamieszaniu z obniżeniem perspektyw oceny wiarygodności kredytowej Polski przez Standard & Poor's. Przypomnijmy - sprzedaż detaliczna wzrosła w maju o 9,7% r/r i jest to tym lepsza informacja, że zmiana nastąpiła po równie udanym kwietniu, kiedy sprzedaż wzrosła o 11%. Obniżka stóp procentowych przez RPP o 25 pkt raczej nie wzbudziła sensacji, ale dopełniła pozytywny obraz. Komentarz członków Rady wspominający o zagrożeniu równowagi sektora finansów publicznych sugeruje jednak, że obniżka w następnym miesiącu nie jest przesądzona. Wstrzemięźliwość Rady będzie tym mocniej uzasadniona, że kolejne decyzje będą już w coraz większym stopniu dotyczyć sytuacji w 2004 roku, determinowanej przez jakże kontrowersyjny budżet.

Duże zainteresowanie potwierdzone największym obrotem na sesji (ponad 52 mln zł) wzbudzały podczas środowej sesji akcje PKN Orlen, który poinformował o dobrze brzmiących planach zmniejszania kosztów operacyjnych w tempie 800 mln zł rocznie.

Najbliższe sesje będą z pewnością odzwierciedlały reakcje inwestorów na decyzję Fed w sprawie spodziewanego obniżenia stóp o 25 punktów. Majowy spadek zamówień na dobra trwałe w USA o 0,3% przy spodziewanym wzroście o 1% z pewnością skłania do śmielszej obniżki, jednak wskaźniki wzrostu sprzedaży nieruchomości przerastające oczekiwania mogą wpływać tonująco na takie zamiary.

Polski rynek wygląda dobrze, jednak mając na uwadze, że nie doszło do oczekiwanej zmiany w podatkach PIT oraz to, że wciąż nie ma na horyzoncie przekonującego planu reformy finansów publicznych, ostatni dość stromy trend wzrostowy wydaje się trudny do utrzymania.