Inwestowanie w instrumenty pochodne jest o wiele bardziej ryzykowne niż w akcje czy obligacje. Wysokie zyski, jakie można na nich osiągnąć, przeplatają się z wysokimi stratami. Najpopularniejszym derywatem na giełdzie w Warszawie są kontrakty terminowe, zwane z angielskiego futures (czyt. fjuczers).
Każda z zakładających się stron kontraktu terminowego ma odmienne zapatrywanie na to, jak będzie się zachowywać cena instrumentu bazowego. Kupujący uważa, że cena będzie rosła. Przeciwnego zdania jest sprzedający. Sądzi, że kurs powinien spadać. W efekcie któryś się myli. Ten, który się myli, ponosi stratę. Inwestor mający rację inkasuje zysk.
Podobny mechanizm znany jest wielu osobom, które obstawiają wyniki rozgrywek sportowych w firmach bukmacherskich. Trafnie przewidując wynik gry, zarabiamy, natomiast błąd powoduje, że tracimy wszystkie pieniądze. Na rynku futures (kontraktów terminowych) jest podobnie, z dwiema różnicami. Przy potężnych zmianach wartości bazowej możemy dopłacić jeszcze do interesu. Z drugiej strony, jeżeli wybierzemy właściwą stronę (czyli trafnie przewidzimy, jak będzie zachowywać się instrument bazowy), to zyski mogą być krociowe. W zakładach bukmacherskich wysokość wygranej jest z góry określona, na rynku futures nie.
Instrumentami bazowymi dla futures są w Polsce akcje, indeksy, waluty, obligacje, stopy procentowe oraz towary (w Stanach Zjednoczonych inwestorzy handlują nawet futures na pogodę, a zupełnie egzotycznym pomysłem ostatnich dni była możliwość zawierania kontraktów na głowę Saddama Husajna). Od tego, jak zmienia się ich wartość, zależą nasze zyski lub straty. Kontrakt terminowy można kupić lub sprzedać na giełdzie. Kupno futures oznacza, że zajęliśmy pozycję długą. Sprzedając kontrakt, mówi się, że zajęliśmy pozycję krótką. Każdej pozycji długiej odpowiada przeciwstawna pozycja krótka. Ten, który ma pozycję długą, oczekuje, że w przyszłości wartość instrumentu bazowego (np. akcje TP) wzrośnie. Odmiennie - ten, który ma krótką pozycję, spodziewa się, że wartość instrumentu bazowego (np. indeks WIG20) będzie spadać.
Zawarcie nowej transakcji określa się mianem otwarcia pozycji. Pozycja może być utrzymywana do wygaśnięcia kontraktu (dzień, w którym upływa termin notowań na giełdzie futures) albo zlikwidowana wcześniej, w drodze transakcji na giełdzie: dobrowolnej (kiedy sami pozbywamy się kontraktu) albo przymusowej (kiedy wartość gotówki przeznaczonej na zabezpieczenie transakcji futures spada poniżej poziomu nieakceptowanego przez biuro maklerskie prowadzące nasz rachunek). W obu przypadkach dochodzi do zamknięcia pozycji.