Środowe notowania były przeciwieństwem wtorkowej sesji. Podobnie jak dzień wcześniej kontrakty na WIG20 nie miały ochoty spadać wraz z indeksem, tak wczoraj nie wykazywały chęci do zwyżki. WIG20 zyskał prawie 20, futures jedynie 4 pkt. O 11% zwiększyła się liczba otwartych pozycji na serii wrześniowej.
Układ sił nawet w krótkim terminie nie zmienił się. Od kilku dni trwa konsolidacja wyznaczona z grubsza wartościami 1215 i 1245 pkt. FW20U3 zakończyły dzień dokładnie na wysokości zamknięcia z 20 czerwca. Można więc przyjąć, że skoro wczoraj nie powiódł się atak na tę barierę, to w najbliższej przyszłości będziemy świadkami testu blisko dwumiesięcznej linii trendu rosnącego. Przebiega ona na wysokości 1218 pkt. To wzmacnia wsparcie, wynikające z położenia szczytu z pierwszej połowy obecnego miesiąca. Od góry zwyżkę ogranicza strefa 1255-1260 pkt, gdzie wypada tegoroczne maksimum. Jej przełamanie dawałoby nadzieję na kontynuację marszu na północ. Ze względu na znaczne wykupienie rynku otwarte pozostaje pytanie, jak długo by trwał. Przy 1270 pkt znajduje się 61,8-proc. zniesienie fali spadkowej, trwającej od stycznia do lipca ub.r. Jest prawdopodobne, że zatrzyma ono wzrost. A w takiej sytuacji po przebiciu się przez 1255-1260 pkt warto raczej szukać okazji do zajęcia krótkiej pozycji z blisko ustawioną linią obrony, niż dołączać do trendu wzrostowego. Z drugiej strony, czytelnym sygnałem odwrócenia tej tendencji stanie się zamkniecie poniżej 1215 pkt. Pozwoliłoby to spodziewać się zniżki przynajmniej do 1180 pkt.
Można żałować, że płynność walutowych instrumentów pochodnych na GPW jest bardzo niska. Kontrakty na euro (FEUR) po raz trzeci od końca marca dotarły do poziomu 448 zł. Jeśli nie uda się go przełamać i tym razem (negatywna dywergencja na MACD ogranicza na to szanse) można liczyć na trwalszą zniżkę.