Teta to jeden z największych krajowych dostawców oprogramowania wspierającego zarządzanie przedsiębiorstwem. W I półroczu tego roku przychody ze sprzedaży wyniosły 15 mln zł, a zysk netto 1,8 mln zł. Do końca tego roku sprzedaż wzrośnie do 30 mln zł, a zysk do 3,1 mln zł. - Jest to bardzo ostrożna prognoza i nie wykluczam, że wyniki będą znacząco wyższe - powiedział nam Jerzy Krawczyk, prezes firmy. Wysoka rentowność (w 2003 r. ma wynieść 15%) to wynik zeszłorocznej restrukturyzacji. Teta zwolniła wtedy 50 z 230 zatrudnionych osób. - Mimo to nasza sprzedaż, w ujęciu rok do roku, wzrosła w I półroczu br. o 6% - stwierdził prezes. Teta systematycznie poszerza ofertę i chce wychodzić z nią za granicę. Interesuje się przede wszystkim rynkami czeskim i węgierskim. - Nawiązujemy pierwsze kontakty handlowe. Myślę, że sprzedaż ruszy pełną parą dopiero w przyszłym roku - stwierdził J. Krawczyk. Na obecnym etapie wyklucza on akwizycje spółek, które będą zajmować się dystrybucją rozwiązań wrocławskiej firmy. Teta nie planuje również przejęć w Polsce. - Koncentrujemy się na organicznym rozwoju spółki i rozbudowywaniu oferty - zapewnił prezes. Firma chce m.in. zwiększyć udział w rynku z 3,5% obecnie do 7% w 2006 r. Z planami szerszej ekspansji Teta musi poczekać do momentu, gdy jej główny udziałowiec - Enterprise Investors - zdecyduje się na zamknięcie pozycji. Fundusz od 1998 r. kontroluje 54% akcji informatycznej firmy. Sprzedaży przez niego walorów może towarzyszyć nowa emisja. - Nie ma jeszcze żadnych ustaleń co do sposobów sprzedaży tych akcji. W grę wchodzi zarówno sprzedaż na rynku publicznym, jak i pozyskanie inwestora branżowego - powiedział J. Krawczyk.