Polska staje się częścią Unii Europejskiej, a nasze instytucje stają się częścią europejskich systemów. Procesy integracyjne siłą rzeczy obejmują większość z nich. Czy te procesy mają dla nich oznaczać utrzymanie tożsamości i odrębności prawnej, z jednoczesną pełną integracją technologiczną, czy też mają doprowadzić do tego, że staną się one częścią międzynarodowej organizacji? Odpowiedź nie jest prosta. Są różne punkty widzenia. To, że rząd nie przygotował jeszcze dotąd jasnej strategii Krajowego Depozytu, świadczy o tym, jak sądzę, że rozbieżne poglądy się utrzymują. Oczywiście, KDPW musi być powiązany w sensie technologicznym z innymi instytucjami w Europie. Tego wymagają od nas klienci. Kwestia odrębności instytucjonalnej jest jednak wciąż otwarta.
A może Pan sobie wyobrazić sytuację, w której większościowym udziałowcem KDPW stanie się jakaś paneuropejska instytucja, np. Euroclear?
To byłyby spekulacje, które nie przybliżyłyby nas do konkretnych rozwiązań. My patrzymy na to, biorąc za punkt wyjścia bezpieczny i płynny system płatniczy. Pytanie więc o to, czy ktoś ma mieć takie czy inne udziały, sprowadza się do tego, czy jego obecność zwiększy bezpieczeństwo rozliczeń i poprawi płynność. Istotne jest też to, czy ten podmiot utrzyma wolumen rozliczeń na obszarze Polski. To bardzo ważne, bo im jest on większy, tym więcej płynnego pieniądza znajduje się w naszych instytucjach, takiego pieniądza, który może być wykorzystany np. do finansowania krajowych sektorów gospodarki. O tym też trzeba myśleć.
Od kilku lat trwają prace nad strategią KDPW. Czy NBP jest zainteresowany jej powstaniem, czy lobbuje, aby została sporządzona jak najszybciej?
Spółka powinna mieć własną strategię działania. To jest dla zarządu i rady nadzorczej ważny punkt odniesienia. Jestem przekonany, że prace nad nią będą kontynuowane. NBP ma poważnych partnerów w KDPW - Skarb Państwa i giełdę. Nie możemy zakładać, że oni nie są świadomi, iż spółka potrzebuje strategii. Dlatego nie ma potrzeby lobbowania czegokolwiek w tak poważnym gronie.
Kiedy, Pana zdaniem, może ona być gotowa?
Myślę, że decydującą rolę w jej przygotowaniu musi jednak odegrać rząd. Nie wyobrażam sobie strategii Depozytu bez strategii dalszego działania giełdy. Tak więc musimy czekać na inicjatywę rządu.
Dziękuję za rozmowę.
Zarząd nie komentuje
O komentarz na temat prezentowanej przez bank centralny oceny polityki KDPW, dotyczącej opłat oraz inwestycji (w tym zrealizowanego projektu budowy Centrum Giełdowego, w którym spółka ma siedzibę), poprosiliśmy Ludwika Sobolewskiego, wiceprezesa Depozytu. Chcieliśmy także dowiedzieć się, jak wygląda współpraca spółki z NBP. - Przykro mi, ale muszę odmówić komentarza na temat ocen akcjonariusza ze względu na bezpośrednią bliskość walnego zgromadzenia - usłyszeliśmy od L. Sobolewskiego.
Walka o KDPW
Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych ma trzech akcjonariuszy: Skarb Państwa, GPW oraz bank centralny. Każdy ma 1/3 akcji. Giełda w 98% kontrolowana jest przez SP, trudno więc wyobrazić sobie sytuację, w której głosowałaby na walnych spółki wbrew jego stanowisku. W radzie Depozytu Skarb reprezentowany jest przez przedstawicieli resortu skarbu oraz Ministerstwa Finansów.
Od kilku lat przed walnym, na posiedzeniach rady nadzorczej, oraz w trakcie obrad WZA ujawniają się różnice zdań między akcjonariuszami na temat oceny pracy zarządu KDPW. Najbardziej niezadowolony jest NBP. Spór między nim a władzami spółki dotyczy także spraw strategicznych - np. zakresu i tempa integracji Depozytu z instytucjami międzynarodowymi. Z naszych informacji wynika, że bank centralny od lat dąży do zmian w kierownictwie Krajowego Depozytu i powiększenia swoich wpływów w spółce, także poprzez zakup jej akcji. W zeszłym roku doszło nawet do swoistej bitwy o Depozyt. Poprzedziło ją spotkanie na szczycie z udziałem prezesa NBP Leszka Balcerowicza i wiceprezesa Jerzego Stopyry, Elżbiety Pustoły, prezesa KDPW, Jacka Sochy, przewodniczącego KPWiG, Wiesława Rozłuckiego, prezesa GPW, oraz Ryszarda Michalskiego, ówczesnego wiceministra finansów. Nie przyniosło ono rozstrzygnięć. NBP zabiegał więc o powiększenie wpływów na zwołanym na jego wniosek nadzwyczajnym walnym. Rada Depozytu została wówczas wybrana w drodze głosowania grupami. Do zmian w zarządzie nie doszło.
Z naszych informacji wynika, że NBP szykuje się do kolejnej batalii. Jednym z argumentów w walce o wpływy mają być inwestycje KDPW - w siedzibę spółki oraz ślimaczący się projekt budowy nowego systemu informatycznego. Smaczku sprawie dodaje fakt, że na poniedziałkowym walnym Depozytu kończy się kadencja zarządu spółki.