Reklama

Budżet może dostać 4-5 mld dolarów

Narodowy Bank Polski nie zgadza się na rozwiązanie rezerwy rewaluacyjnej, czego chce Rada Ministrów. Dopuszcza jednak pożyczenie rządowi części rezerw walutowych na wcześniejszą spłatę długu. Zdaniem analityków, taka pożyczka mogałby wynieść 4-5 mld USD.

Publikacja: 27.06.2003 09:21

Wkrótce mają rozpocząć się rozmowy między przedstawicielami Narodowego Banku Polskiego a Rady Ministrów na temat wykorzystania rezerwy rewaluacyjnej. Chodzi o różnicę między ceną zakupu walut znajdujacych się obecnie w rękach NBP a ich obecną wartością. Rezerwa wynosi ok. 30 mld zł, a rząd chce, aby NBP wpłacił do bużetu w przyszłym roku 9 mld zł. Bank centralny na takie rozwiązanie się nie zgadza, bo - jak zgodnie twierdzą jego przedstawiciele - oznaczałoby to dodruk pieniądza i wzrost inflacji. Ale deklarują, że mogą rozmawiać na temat użyczenia budżetowi części rezerw walutowych na wcześniejszą spłatę długów zagranicznych.

Co wykupić?

Obecnie rezerwy walutowe NBP wynoszą ok. 30 mld USD (wg danych z końca mraca było to prawie 31,5 mld USD). Ile z tego bank centralny może pożyczyć?

- Sądzę, że w grę może wchodzić kwota około 4 albo nawet 5 mld USD - powiedział Marek Zuber, główny ekonomista TMS.

- Uważam, że może być to 5 mld USD - dodał Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz rynkowych banku Pekao SA. - Pytanie tylko, czy rząd będzie w stanie taką kwotę wykorzystać. Obligacji Brady`ego jest niewiele, a dług wobec Klubu Paryskiego trudno wykupić.

Reklama
Reklama

Wartość obligacji Brady`ego, które nie zostały jeszcze wykupione przez nasz kraj, wynosiła (na koniec kwietnia br.) niespełna 1,587 mld USD. Nasze zobowiązania wobec Klubu Paryskiego (w którym skupiają się państwa-wierzyciele Polski) wynosi 17,19 mld USD. Na dodatek są to pożyczki - znacznie trudniejsze do spłaty niż papiery. Wprawdzie w innych rodzajach obligacji (poza papierami Brady'ego) zadłużenie naszego kraju wynosi ponad 6,7 mld USD, jednak są to stosunkowo nowe emisje, o znacznie lepszych niż w przypadku kredytów warunkach odsetkowych.

Poza wartością ewentualnej pożyczki problemem będzie wyliczenie jej oprocentowania oraz terminu spłaty. W tym pierwszym przypadku analitycy są zgodni - będzie ono preferencyjne, czyli odsetki będą niższe od tych, które polski rząd musiałby zapłacić nabywcom polskich obligacji. Na przykład rentowność polskich obligacji, denominowanych w dolarach, sprzedanych w zeszłym roku wyniosła 6,37%.

Termin ma znaczenie

Znacznie bardziej skomplikowana będzie sprawa terminu spłaty. Najlepsza dla budżetu byłaby długoterminowa pożyczka. Jednak niekoniecznie to rozwiązanie spodoba się NBP. Za jakiś czas bowiem nasz kraj wejdzie do ERM2, systemu przygotowującego kraje do wprowadzenia euro. Podczas przebywania w nim waluta danego kraju nie może się wahać o więcej niż plus/minus 15% (pojawiły się nawet propozycje, aby wprowadzić pasmo plus/minus 2,25%). Gdy istnieje zagrożenie wyjściem poza to pasmo, bank centralny będzie musiał interweniować na rynku i będzie potrzebował rezerw w całości.

- Sądzę więc, że dla NBP najlepsza byłaby krótkoterminowa pożyczka - stwierdził Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP. - I to, na jaki termin bank centralny może pożyczyć pieniądze rządowi, będzie zależało od strategicznej decyzji, kiedy wejdziemy do strefy euro, a więc i ERM2.

To może być za mało

Reklama
Reklama

Niewiadomą pozostaje także to, czy rząd zgodzi się na pożyczkę, a nie rozwiazanie rezerwy rewaluacyjnej. Wicepremier Jerzy Hausner deklarował, że jest otwarty na różne rozwiązania, jednak ostatecznie mogą zdecydować względy finansowe.

- Według szacunków, dla uzyskania korzyści dla budżetu o wartości 9 mld zł konieczna byłaby pożyczka w wysokości 18 mld USD - powiedział Ł. Tarnawa.

Oznaczałoby to, że owe 4-6 mld USD pożyczki dałoby budżetowi 2-3 mld zł. Jednak przy kiepskiej sytuacji finansów publicznych rząd może uznać, że to dla niego za mało.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama