Reklama

Ograniczone tempo wzrostu

Indeks największych spółek kontynuuje wzrosty. Na zamknięcie czwartkowej sesji wartość WIG20 była najwyższa w tym roku (1254,5 pkt.) i tylko 2 punkty niższa od 52-tygodniowego maksimum z 2 grudnia zeszłego roku. Największym spółkom wciąż jednak nie udaje się wypracować "wspólnego stanowiska" w sprawie rynkowego trendu.

Publikacja: 28.06.2003 09:55

Choć zwyżka na GPW trwa już prawie cztery miesiące, dopiero od początku maja to, co jest na wykresie WIG20, można nazwać trendem wzrostowym. Okres ten można zawrzeć w kanale wzrostowym, którego dolne ramię (przyspieszona linia trendu) stanowi najistotniejsze wsparcie w krótkim terminie (1225 pkt). Górne ramię znajdujące się powyżej 1260 pkt. ogranicza tempo, w jakim indeks zyskuje na wartości. To najważniejsza formacja widoczna na wykresie WIG20.

Tylko trend się liczy

Nie przywiązuję wagi do faktu, że indeks największych spółek znalazł się na poziomie szczytów z przełomu 2002 i 2003 roku. Przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, kiedy trend już nabierze określonego tempa, opory zaczynają, szczególnie te ukształtowane już jakiś czas temu, tracić na znaczeniu. Zwracam uwagę, że między styczniem a wrześniem 2002 roku indeks spadał. Po drodze "zostawił" tyle różnego rodzaju oporów, że praktycznie każdy poziom WIG20 może być odebrany jako potencjalny szczyt. Koncentracja na oporach może sprawić, że nigdy nie będziemy w stanie podjąć decyzji o zaangażowaniu się na rynku. Więcej wnieść może analiza kondycji obecnego trendu, bez przywiązywania nadmiernej wagi do tego, co zdarzyło się w przeszłości.

Drugi powód, dla którego wspomniane wierzchołki nie zaprzątają mojej uwagi, wynika z tego, że zostały one już pokonane na wykresach innych giełdowych indeksów. Także sam WIG20, jeśli wziąć pod uwagę wykres tygodniowy, dawno poziomy te przekroczył.

Bezpośrednio na wykresie WIG20 nie widać zagrożeń dla trendu. Od początku maja jego struktura jest prawidłowa, to znaczy kolejne szczyty i dołki wypadają na coraz wyższym poziomie i nie nachodzą na siebie. Sygnały ostrzegawcze płyną ze strony wskaźników krótkoterminowych. Rozległa dywergencja widoczna jest na RSI, udziału we wzroście nie bierze także Ultimate. W obydwu wypadkach brakuje ostatniego elementu, jakim jest wybicie w dół z konsolidacji. Obawy o kontynuację zwyżki można także odczytać z wykresu MACD, który wprawdzie wciąż utrzymuje się nad swoją średnią, ale regularnie zmniejsza się odległość, jaka dzieli wskaźnik od linii sygnalnej. Ten sam oscylator wyliczany w oparciu o dane tygodniowe nie budzi żadnych zastrzeżeń.

Reklama
Reklama

Statystycznie

- nie ma przeszkód

Wyliczenia statystyczne pokazują, że nie ma przeszkód, żeby WIG20 kontynuował trend wzrostowy. Od dołka z 6 marca indeks zyskał 17%. To nie jest wynik, który mógłby rzucać na kolana. Od kiedy w marcu 2000 roku na GPW zakończyła się hossa, na wykresie indeksu największych spółek ukształtowało się sześć fal wzrostowych, które określić można mianem średnioterminowych. Dwie z nich, na wiosnę 2000 roku i na wiosnę 2001 roku, ze względu na dużą siłę trendu wyższego rzędu, nie zdołały w pełni rozwinąć się i przyniosły zwyżkę wskaźnika ledwie o 10%. Spośród czterech pozostałych trzy liczyły w przybliżeniu 20%, a najsilniejsza (z końca 2001 roku) spowodowała wzrost indeksu o 35%. Łącznie średnia długość fali wzrostowej od najniższej wartości WIG20 do najwyższej (biorąc pod uwagę okres od marca 2000 roku) wynosi 22,6%. Gdyby owe 22,6% dodać do 1062 pkt., z których indeks zaczynał zwyżkę, to otrzymamy w przybliżeniu 1300 punktów, jako docelowy zasięg wzrostu.

Także patrząc na dokonania zagranicznych indeksów, niecałe 20% wzrostu, które od marcowego dołka notuje WIG20, nie jest wyróżniającym się osiągnięciem. Węgierski BUX zyskał w walucie lokalnej dokładnie 20%, czeski PX50 ponad 25%. Podobne są osiągnięcia indeksów amerykańskich, niemiecki DAX zdołał w 2,5 miesiąca zwiększyć swoją wartość o połowę.Nie ma jednego frontu

W perspektywie krótkoterminowej nie widać zagrożeń dla trendu. Jeśli spojrzeć na rynek w nieco dłuższej perspektywie, uwagę zwraca brak koordynacji wzrostów w gronie największych spółek. Na każdej spółce z WIG20 można było w tym roku zarobić, ale na niewielu w tym samym czasie. Wraz z indeksem do najwyższego poziomu w tej fali wzrostowej wspięło się tylko pięć firm. Dwie inne osiągnęły maksimum kilka dni wcześniej. Na wykresach niektórych spółek (Agora, BRE, Netia, PGF) krótkoterminowe trendy wzrostowe zakończyły się. Niektóre mają już za sobą zmianę trendu średnioterminowego (Millennium). W tej sytuacji bardzo trudno będzie o kolejne zwyżki WIG20.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama