Reklama

Bezpieczne gniazdo

Letnie miesiące dla większości z nas kojarzą się z długo wyczekiwanym, zasłużonym wypoczynkiem. Jest jednak w Polsce ciągle dość znaczna "grupa zawodowa", która w okresie długich weekendów i letniej kanikuły świadomie nie chce próżnować, a nawet przejawia zdecydowanie większą aktywność. To złodzieje. Policyjne statystyki są nieubłagane. W okresie letnim średnio trzykrotnie rośnie liczba włamań. Pozostawione bez opieki na czas wakacyjnych wyjazdów mieszkania i domy kuszą amatorów cudzego mienia.

Publikacja: 01.07.2003 10:29

Często okazuje się, że ich właściciele nie mają do czego wracać. A wystarczyło wcześniej zadbać o odpowiednią ochronę, co wcale nie musi być kosztowne.

W ubiegłym roku policja odnotowała w swoich statystykach blisko 305 tys. kradzieży z włamaniem. Nawet jeśli nie uwzględnimy tzw. ciemnej liczby (nie zgłoszonych zdarzeń), to ich wymowa jest przerażająca. Amatorzy łatwego zarobku pozbawili dziennie około 840 uczciwych obywateli przynajmniej części ich mienia. Atakują wszędzie, gdy tylko zwietrzą okazję. Okradają domy, mieszkania, strychy, piwnice i garaże, zwłaszcza w okresach urlopowych. Według policji, liczba włamań rośnie w tym czasie przynajmniej trzykrotnie. Niestety, nie wszyscy dostrzegają zagrożenia. Z danych Urzędu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika, że tylko co trzecie mieszkanie czy dom są ubezpieczone. Trzeba przyznać, zainteresowanie ubezpieczaniem domów i mieszkań rośnie właśnie w okresach urlopowych. Według statystyk nadzoru, sprzedaż polis mieszkaniowych rośnie o około 20% w III i IV kwartale.

Niestety, według ubezpieczycieli, wzmożone zainteresowanie tymi produktami przejawiają głównie osoby, których złodzieje wcześniej pozbawili majątku lub planujące wyjazd na urlop. Oznacza to, że klienci są najczęściej mądrzy po szkodzie bądź kupują ubezpieczenia pod wpływem bieżącej potrzeby.

Szeroka dostępna oferta

To powinno dziwić, bo na wybór produktów i dostępność nie można narzekać. Na polskim rynku nie ma praktycznie towarzystwa ubezpieczeń majątkowych (działa ich blisko 40), które nie miałoby w swojej ofercie ubezpieczeń domów i mieszkań. Można je kupić prawie u każdego agenta, a bywa, że nawet w internecie. Najczęściej sprzedawane są one w pakietach, które w swojej podstawowej wersji obejmują dwa ryzyka: skutków zdarzeń losowych (pożaru, huraganu, deszczu nawalnego, gradobicia, zapadania się ziemi itd.) oraz kradzieży z włamaniem.

Reklama
Reklama

Składka naliczana jest przez ubezpieczycieli jako procent zadeklarowanej przez klienta sumy ubezpieczenia (najczęściej górnej granicy odpowiedzialności finansowej). W przypadku pierwszego ryzyka wynosi ona, w zależności od taryf stosowanych przez ubezpieczycieli (każdy nieco inaczej je szacuje), od 0,05% do 0,14% sumy ubezpieczenia dla tzw. murów, od 0,35% do 0,55% dla ruchomości domowych od pożaru oraz od 0,7% do 0,9% od ich kradzieży. Oznacza to, że podstawowy pakiet ubezpieczeń można nabyć już od 0,7% do 1,5% sumy, na jaką ubezpieczone jest mieszkanie. Okazuje się więc, że cena zabezpieczenia wcale nie jest wysoka. Według KNUiFE, roczna składka, jaką klienci zapłacili w ub.r. za dobrowolne ubezpieczenie mieszkań i domów letniskowych, wyniosła mniej niż 150 zł!

Od czego zależy składka

Oczywiście, jest to wartość uśredniona. Wartość składki, którą przyjdzie nam zapłacić, zależy od wielu czynników. Decydują o niej przede wszystkim zakres ubezpieczenia oraz suma (a jeśli chcemy ubezpieczyć się od większej liczby ryzyka, zapłacimy większą stawkę). Sumę ubezpieczenia wyznaczamy najczęściej sami. Przy ubezpieczaniu murów wartość SU podajemy w przybliżeniu, mnożąc powierzchnię mieszkania przez cenę rynkową mieszkania w okolicy.

Bywa, że według ubezpieczyciela przestrzelimy się w naszych szacunkach, wtedy skieruje on do nas rzeczoznawcę majątkowego, który dokona niezależnej wyceny. Także nasze szacunki są podstawą przy ubezpieczaniu ruchomości oraz elementów stałych. Pamiętajmy jednak, że ubezpieczyciele ufają swoim klientom tylko w ograniczonym zakresie. W momencie przekroczenia wyznaczonej granicy sumy (z reguły od 30 tys. zł do 50 tys. zł) wymagana jest wizyta agenta ubezpieczeniowego. W trakcie oględzin sprawdzi on dokładnie, czy prawidłowo oszacowaliśmy wartość ubezpieczonych rzeczy oraz czy posiadamy niezbędne zabezpieczenia (np. antywłamaniowe czy przeciwpożarowe - czujniki ulatniającego się gazu). Trudno się tej zapobiegliwości dziwić, bo okazuje się, że ciągle nie brakuje osób, które chcą wyłudzić nienależne odszkodDlatego nie ma co liczyć na pobłażanie.

Może się zdarzyć, że ze względu na zły stan zabezpieczeń lub ich brak przedstawiciel może odmówić wystawienia polisy lub w najlepszym razie zażądać zwyżki składki. Dodatkowo wysokość tzw. składki podstawowej zależy m.in. od położenia ubezpieczonego lokalu czy domu oraz regionu, w którym mieszkamy. Niestety, mieszkańcy aglomeracji muszą liczyć się z tym, że zapłacą wyższą składkę (głównie ze względu na wyższe ryzyko kradzieżowe). Zdaniem ubezpieczycieli, w dużych miastach częściej dochodzi do włamań niż w małych miasteczkach czy na wsi. Podobnie będzie z osobami, które będą chciały ubezpieczyć mieszkanie na parterze czy ostatnim piętrze oraz domy położone na uboczu, np. przy nieoświetlonej ulicy pod lasem. Z wyższymi taryfami powinni liczyć się także właściciele domów i mieszkań położonych na terenach zalewowych czy zagrożonych osunięciami ziemi.

Czasami warto dopłacić

Reklama
Reklama

Większość wariantów polis mieszkaniowych, z wyjątkiem najdroższych, nie gwarantuje pełnej rekompensaty, nawet gdy wartość szkody była mniejsza od sumy ubezpieczenia. Wynika to z limitów odpowiedzialności stosowanych przez towarzystwa ubezpieczeniowe. Dokładne informacje o nich znajdują się w ogólnych warunkach ubezpieczenia, które otrzymujemy przed podpisaniem umowy. Są rzeczy, za które ubezpieczyciele w podstawowym wariancie polisy nie biorą w ogóle odpowiedzialności (np. kolekcje znaczków, dzieła sztuki). Dlatego warto przez zakupem ubezpieczenia dokładnie zapoznać się z O.W.U.

Wspomniane wcześniej limity dotyczą głównie rzeczy, które najłatwiej ukraść (np. gotówka) i które szybciej podlegają amortyzacji (komputery, sprzęt RTV). W przypadku środków płatniczych i papierów wartościowych limity wynoszą od 5% do 20%. Sprzęt RTV obejmowany jest 50-proc. limitem. Limity można podwyższyć lub znieść za wyższą składką. Pełne odszkodowanie dostaniemy, gdy maksymalnie kupimy najdroższą, ale najbardziej rozbudowaną polisę (obejmującą największą liczbę tzw. ryzyka). W takich polisach dzieli się majątek na poszczególne grupy rzeczy (np. meble, sprzęt elektroniczny) i określa ich wartość. Składka naliczana jest dla każdej kategorii ruchomości.

Opłacenie wyższej składki oprócz większego zakresu ochrony, pozwala skorzystać z usług niedostępnych w tańszych pakietach (np. home assistance czy medical assistance). W ramach ubezpieczenia home assistance możemy liczyć, gdy np. pęknie rura z wodą, na bezpłatną całodobową pomoc hydraulika. W razie gdyby mieszkanie spłonęło lub uległo zniszczeniu w wyniku wybuchu gazu, towarzystwa zapewniają bezpłatny kilkudniowy pobyt w hotelu. Z kolei w ramach usługi medical assistance (te usługi oferowane są przy ubezpieczaniu majątku dużej wartości) możemy liczyć na szybką pomoc medyczną, jeśli np. zwichniemy nogę na mokrych kafelkach w łazience. A jeśli kontuzja wymaga hospitalizacji, to dzieci i czworonożni pupile, a nawet rybki i ptaki trafią pod profesjonalną opiekę.

W droższych pakietach można znaleźć również ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej prywatnej, z którego można pokryć roszczenia osób trzecich, gdy zalejemy sąsiadowi mieszkanie czy nasze dziecko zbije piłką szybę sąsiadom. Dodatkowo można zakupić ubezpieczenia szyb, witraży, szklanych przegród ściennych od stłuczenia.

Zniżki tylko dla przezornych

Polisy mieszkaniowe są zazwyczaj roczne, choć długość okresu ubezpieczenia może być krótsza (minimum 3 miesiące). Jednorazowa opłata składki daje najczęściej prawo do 5-proc. zniżki. Towarzystwa promują również osoby, które same wcześniej zatroszczą się o swój majątek. Na kilkuprocentowy upust od stawki podstawowej mogą liczyć właściciele lokali, którzy mają dwa atestowane zamki czy wzmocnione drzwi. Kolejne kilka procent zniżki można otrzymać, jeśli budynek, w którym mieszkamy, znajduje się na strzeżonym osiedlu, a jeszcze więcej, gdy mieszkanie czy dom podłączone są do elektronicznego monitoringu renomowanej agencji ochrony (bądź policji).Towarzystwa promują również osoby, które w kolejnych latach się u nich ubezpieczają i w trakcie współpracy nie zgłaszały się po odszkodowanie. Co ważne, można domagać się zniżki za bezszkodowość, nawet gdy wcześniej mieszkanie było ubezpieczone w innym towarzystwie. Wystarczy złożyć stosowne oświadczenie (jeśli jest niezgodne z prawdą, nie ma co liczyć na odszkodowanie) lub przedstawić ostatnią polisę z konkurencyjnej firmy. Lojalni klienci mogą liczyć również na tzw. zniżki marketingowe. Część z ubezpieczycieli udziela ich, jeśli wcześniej wykupiło się u nich np. polisy komunikacyjne (najczęściej autocasco) bądź np. ubezpieczyło firmowy majątek. Inne kuszą zniżkami, które można uzyskać dzięki zakupowi pakietów ubezpieczeń (AC, OC komunikacyjne, NNW, OC w życiu prywatnym), w ramach których są również ubezpieczenia mieszkań.

Reklama
Reklama

Jednak mylą się ci, którzy myślą, że upusty w składce można sumować w nieskończoność (z reguły do 40%), ponadto towarzystwa przy naliczaniu zniżek stosują system mnożnikowy. Dwie zniżki po 5% oznaczają, że zapłacimy nie 90%, lecz 90,25% składki podstawowej. Wartość należnej składki (od kilku do kilkunastu procent) możemy obniżyć także poprzez franszyzy. Rozwiązanie polega na tym, że dzielimy się z towarzystwem ryzykiem. Zastosowanie franszyzy redukcyjnej powoduje, że ubezpieczyciel pomniejszy należne odszkodowanie o określoną sumę pieniędzy (ustaloną kwotowo bądź jako procent). Z kolei franszyza integralna powoduje, że ubezpieczyciel wypłaci nam odszkodowanie tylko, jeśli wartość szkody przekroczy ustalony limit.

Niestety, ze zwyżką składki muszą liczyć się osoby, które prowadzą w domu działalność gospodarczą. Podobnie będzie, jeśli wynajmujemy komuś mieszkanie - ubezpieczyciele wychodzą bowiem z założenia, że lokatorzy mogą mniej o nie o dbać.

Co z odszkodowaniem

Pamiętajmy, aby nie ubezpieczać się na niewielkie sumy, bo oszczędność na składce jest pozorna. Gdy dojdzie do wypłaty odszkodowania, jego kwota będzie śmiesznie niska i w żadnym razie nie pokryje strat. Ponadto należy pamiętać, że wykupienie polisy nie zwalnia z dbałości o majątek. Ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania, gdy nie widać śladów włamania. Zostawienie uchylonego okna czy lufcika, czy niezamknięcie drzwi na wszystkie zamki także może być powodem odmowy wypłaty odszkodowania bądź obcięcia jego części.

O tym, czy odszkodowanie zostanie wypłacone, decyduje również termin i procedura zgłoszenia szkody. Trzeba je zgłaszać niezwłocznie. Jeśli powstały w wyniku przestępstwa (kradzież z włamaniem), należy w ciągu doby zgłosić się na policję. Należy sporządzić również listę utraconych przedmiotów, na której powinien znaleźć się dokładny opis (marka, miejsce zakupu, cena). Najlepszym rozwiązaniem jest przedstawienie rachunku czy karty gwarancyjnej.

Reklama
Reklama

Jeśli mieszkanie zostało zalane np. przez sąsiada - najpierw taka informacja powinna trafić do administracji budynku. Najpóźniej w ciągu 7 dni pisemne zgłoszenie powinno trafić do ubezpieczyciela. Wyśle on likwidatora szkód, który dokona oględzin na miejscu. Po zgłoszeniu należy czekać na wizytę likwidatora szkód, który dokona oględzin i spisze protokół, w którym można przedstawić odrębne stanowisko.

Należy pamiętać, że wypłata odszkodowania może obniżyć sumę ubezpieczenia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama