Podpisanie przez wicepremiera i ministra gospodarki Jerzego Hausnera umowy offsetowej to ostatni etap negocjacji z fińską firmą Patria. Potem kontrakt główny na dostawę tych pojazdów będzie mógł wejść w życie. Według Ministerstwa Obrony Narodowej, które zamówiło transportery, offset wyniesie ok. 170% wartości kontraktu, opiewającego prawie na 5 mld zł.

Na offsecie bezpośrednim skorzystają przede wszystkim Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach Śląskich, które otrzymały technologię do produkcji transporterów. WZM będą mogły eksportować ten pojazd, który z biegiem czasu będzie w coraz większym stopniu wytwarzany z polskich części. Jak powiedział Grzegorz Przerwa, dyrektor WZM, w ciągu sześciu miesięcy może dojść do skutku pierwszy eksportowy kontrakt na 40 transporterów. Nie podał jednak szczegółów, zasłaniając się tajemnicą rozmów. W skład offsetu bezpośredniego wchodzi także transfer technologii do produkcji systemu celowniczego oraz kamer wizyjnych.

Natomiast na offsecie pośrednim mają zyskać firmy spoza branży wojskowej. Tu wymienia się realizację takich projektów, jak: zakup elementów maszyn wirnikowych od FiatAvio Polska, zakup autobusów i samochodów od Scania Polska, zakup opon od Stomilu Olsztyn, inwestycje kapitałowe oraz transfer technologii poparty zakupami w firmie Carbochem z Gliwic.

Przetarg na dostawę 690 kołowych transporterów opancerzonych MON rozstrzygnął w końcu grudnia ubiegłego roku. Kontrakt z WZM resort podpisał 15 kwietnia 2003. Zakup transporterów sfinansowany będzie z budżetu MON. W Siemianowicach będzie miał miejsce finalny montaż transportera. Pierwsze dziewięć transporterów polska armia otrzyma w końcu 2004 roku. W kolejnym roku będzie to ponad 40 sztuk, a w następnych latach, aż do 2013, po ok. 90 rocznie. Z 690 transporterów 400 będzie w wersji bojowej, tj. wyposażonych w działa lub karabiny, a 290 tzw. transporterów bazowych posłuży jako wozy dowodzenia, rozpoznania, zaopatrzenia, pomocy technicznej, ewakuacji medycznej lub inżynieryjne.