Reklama

Awantura o TU Daewoo

Żerański producent samochodów Daewoo FSO nie chce pogodzić się z decyzją o zmniejszeniu z 87,4% do 2,65% jego udziałów w Polskim Towarzystwie Ubezpieczeniowym (dawne TU Daewoo). Nowi właściciele spółki oraz nadzór ubezpieczeniowy twierdzą, że Daewoo FSO doprowadziło swoją spółkę zależną na skraj bankructwa.

Publikacja: 04.07.2003 09:33

Wrze wokół Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego, które pod koniec maja zostało przejęte przez konsorcjum kilku polskich firm. Do ataku przystąpiła koalicja złożona z żerańskiej fabryki Daewoo-FSO Motor, byłego większościowego właściciela, oraz Polskiego Konsorcjum Finansowego, niedoszłego inwestora w spółce. Posypały się interpelacje poselskie do premiera i członków rządu. Poszły wnioski do prokuratury. Anatol Adamski, przewodniczący zarządu komisarycznego w TU Daewoo, odsunięty od projektu oskarżył m.in. przedstawiciela Polskiego Towarzystwa Reasekuracyjnego o próbę wręczenia 1 mln zł łapówki. Kulisy transakcji ma badać ponoć Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Pracownicy Daewoo FSO oflagowali zakład i rozpoczęli pogotowie strajkowe.

W czym tkwi problem

Daewoo FSO Motor zaczęło przygodę z ubezpieczeniami w 1998 r. Weszło kapitałowo do TUK, specjalizującego się w sprzedaży polis komunikacyjnych. Do spółki w wyniku podwyższenia kapitału trafiło 43 mln zł. Jednak od chwili przejęcia kontroli przez Daewoo FSO łączna strata towarzystwa wzrosła o 128,5 mln zł, do 166 mln zł. Jak to możliwe? Koreańczycy narzucili spółce niskie ceny za ubezpieczenia komunikacyjne, które w ramach promocji marketingowych były dołączane do samochodów sprzedawanych w sieciach dealerskich Daewoo FSO Motor.

Interwencja nadzór

Według Grażyny Brockiej, prezesa PTU, dochodziło do sytuacji, że o tym, po ile sprzedawane były polisy, decydowało Daewoo FSO, nie zakład ubezpieczeń. Pogłębiające się straty oraz brak szans na podwyższenie kapitału TU Daewoo zmusiły nadzór ubezpieczeniowy do wprowadzenia w maju 2001 r. zarządu komisarycznego. Kontrolerzy zbadali wówczas umowy ubezpieczeniowe zawierane przez spółkę, jednak ich finansowe konsekwencje można było w pełni oszacować pod koniec 2002 r. Na początku czerwca zarząd PTU oskarżył żerańską fabrykę o narażenie TU Daewoo, głównie wskutek narzucenia niekorzystnej polityki taryfowej w ubezpieczeniach komunikacyjnych, na 227 mln zł strat.

Reklama
Reklama

Mimo upływu trzech lat Daewoo FSO Motor nie znalazło pieniędzy na dokapitalizowanie spółki zależnej. Z kolei firmy zainteresowane inwestycją nie chciały mieć Daewoo FSO jako znaczącego udziałowca. Żądały denominacji kapitału zakładowego TU Daewoo i przeznaczenia tych "środków" na pokrycie strat z lat ubiegłych. Taką operację przeprowadzono tuż przed zakończeniem kadencji zarządu komisarycznego - w jej wyniku udział Daewoo FSO spadł z 87,4% do 2,65%.

"Tajemnicze" kulisy

Przedstawiciele FSO twierdzą, że - w efekcie zakulisowego faworyzowania przez nadzór ubezpieczeniowy grupy inwestorów - ich firma straciła majątek o wartości 200-400 mln zł. Trzeba przyznać, że to co działo się w ostatnich miesiącach wokół TU Daewoo, nie do końca było transparentne. Skład zwycięskiego konsorcjum był utrzymywany przez nadzór ubezpieczeniowy w ścisłej tajemnicy, podobnie jak wielkość i forma dokapitalizowania. Dopiero po zarejestrowaniu emisji okazało się, że konsorcjum tworzą: Polskie Towarzystwo Reasekuracyjne, Janikosoda i Soda Mątwy, spółki zależne od Ciechu oraz firmy Matrix.pl i Investa. Inwestorzy dokonali podwyższenia kapitału zakładowego PTU o 64,1 mln zł.

Głównie aport

Jednak tylko część akcji została opłacona gotówką (15 mln zł wyłożył PTR), reszta to aport w postaci akcji Ciechu (30 mln zł) oraz Pro Futuro (19,1 mln zł). Znacznie lepiej byłoby, gdyby była to wyłącznie gotówka. Ponadto inwestorzy nie zamierzają wiązać się ze spółką na długi okres. Konsorcjum uważa bowiem inwestycję w PTU za średnioterminową (2-3 lata). Potem chcą sprzedać akcje PTU z zyskiem na giełdzie.Ale to nie jedyne korzyści, na jakie mogą liczyć w związku z tą inwestycją, o czym zresztą nie chcą otwarcie mówić nowi akcjonariusze. Ciech, dzięki aportowi dokonanemu przez spółki zależne, uniknął konieczności umorzenia swoich akcji, przez co koszt takiej operacji (patrz wycena) nie obciąży wyników spółki za 2003 r. PTR został głównym reasekuratorem PTU. Teraz dzięki składce pozyskanej z PTU, mimo znacznego zmniejszenia wartości kontraktu z PZU, zwiększy nawet przypis składki. Prowizje i zyski z lokat powinny mu w ciągu kilku lat zrekompensować wydatki na PTU. Z kolei Matrix.pl ma zająć się informatyzacją ubezpieczyciela. Ireneusz Sitarski, przewodniczący rady nadzorczej PTU, zapowiedział w rozmowie z PARKIETEM, że od tej chwili to, co będzie działo się wokól PTU będzie w pełni transparentne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama