W minionym tygodniu mieliśmy początek nowego kwartału, który jak zwykle przyniósł spadki. Dzieje się tak z uwagi na wyciąganie kursów pod koniec poprzedniego kwartału w celu poprawienia wyceny aktywów. Później jednak rynek odrobił straty, a podczas ostatniej sesji tygodnia zaatakował opory. Nie oznacza to jednak, że trzeba będzie odłożyć na półkę scenariusz wakacyjnych spadków, które wpisywałyby się w tradycyjny coroczny schemat. Być może i w tym roku się on sprawdzi, a większe wzrosty pojawią się dopiero jesienią.
Warto także podkreślić, iż na kolejnych sesjach tygodnia mieliśmy do czynienia z bardzo zmiennymi obrotami. Należy więc być ostrożnym w ferowaniu jednoznacznych prognoz na najbliższą przyszłość. Wykresy jednak powoli sugerują odwrócenie trendu wzrostowego.
WIG20 ponad oporem
Indeks 20 największych spółek po spadku 1 lipca pokonał najszybszą linię trendu wzrostowego. Później jednak powrócił ponad nią. Obecnie znajduje się ona na poziomie 1243 punktów. Z uwagi na jej spore nachylenie ewentualne przebicie nie będzie mocnym sygnałem sprzedaży, ale w połączeniu z innymi sygnałami będzie stanowić już poważne przeciwwskazanie do kupna akcji.
Po piątkowym wzroście szczyt z 2 grudnia zeszłego roku (1262 pkt) zakończył swoją rolę jako opór. Jeszcze przed kilkoma dniami można było odnieść wrażenie, że zagraża nam podwójny szczyt z linią szyi na 1227 pkt (zasięg spadków do 1200 pkt). Teraz ten scenariusz przestał być aktualny. Do lamusa odesłać można także dużo większą formację M, z podstawą w okolicach 1070 pkt i potencjalnym zasięgiem spadku do 900 pkt.