Okolice połowy roku skłaniają do podsumowanie pierwszych 6 miesięcy 2003 r. i postawienia prognozy na drugie półrocze. U podstaw generalnie dobrej tegorocznej koniunktury na giełdzie warszawskiej leżały: wynikająca z dalszego poluzowania polityki monetarnej w USA i strefie euro korzystna sytuacja na rynkach dojrzałych, gra,,pod konwergencję" oraz lepsze od oczekiwanych dane o tempie ożywienia gospodarczego w Polsce. Co ciekawe, od II kwartału 2001 r. dynamika nakładów inwestycyjnych była ciągle niższa od dynamiki PKB.
Prawidłowość ta zachowana została także w pierwszym kwartale tego roku. Dzięki temu w 2003 r. największym stopniu na wartości zyskały do tej pory akcje spółek o dużym udziale eksportu w sprzedaży. To właśnie eksport, z uwagi zarówno na poprawę konkurencyjności naszych firm, jak również wyraźne osłabienie złotego wobec euro, stał się motorem wzrostu polskiej gospodarki w pierwszych miesiącach tego roku.
W najbliższych miesiącach sytuacja może ulec pod tym względem pewnej zmianie. Po pierwsze nie wydaje się, aby potencjał deprecjacji złotego wobec euro był znaczny. Bliskość oporów (4,50 zł) sugeruje, że przynajmniej z technicznego punktu widzenia trudno spodziewać się dalszej silnej poprawy rentowności sprzedaży eksportowej. Można natomiast sądzić, że proces obniżania stóp procentowych połączony z wyraźną poprawą wyników przedsiębiorstw w I kwartale 2003 r. ożywi inwestycje i to właśnie one przejmą stopniowo rolę podstawowego źródła wzrostu gospodarczego.
W najbardziej bezpośrednim stopniu powinno przełożyć się to na wyniki spółek sektora komputerowego, który mógłby w takim wypadku zyskać na wzroście wolumenu krajowych zamówień na inwestycje informatyczne. Sądzę więc, że korekta techniczna, która ma szanse pojawić się już w lipcu, będzie przez uczestników rynku wykorzystywana do przemodelowanie portfeli w kierunku spółek sektora IT.
Zwróć uwagę: