Wczoraj Ministerstwo Skarbu miało ogłosić zwycięzcę w walce o Polskie Huty Stali. Niestety, mimo że już w miniony czwartek specjalny zespół międzyresortowy powołany do zbadania ofert zainteresowanych prywatyzacją PHS inwestorów przekazał ministerstwu swoją opinię, to jeszcze decyzji nie podjęto. - Chciałbym to zrobić w najbliższych dniach. Studiuję rekomendację zespołu - powiedział Piotr Czyżewski, szef resortu skarbu.
Nie wiadomo, czyją ofertę - US Stell czy LNM Group - zespół międzyresortowy ocenił lepiej. W nieoficjalnych rozmowach przedstawiciele środowiska hutniczego mówili, że największe szanse na zostanie inwestorem PHS ma LNM. Na razie nie udało się potwierdzić tych informacji.
Tymczasem w PHS czekają z niecierpliwością na decyzję resortu, choć nie wartościują ofert poszczególnych koncernów. - Nam zależy przede wszystkim na tym, aby decyzję wreszcie podjęto. Spodziewamy się jej w ciągu najbliższych dwóch dni - powiedział nam Henryk Nykiel z PHS. PHS nie komentuje plotek na temat zwycięstwa LNM. Jest natomiast przygotowany na unieważnienie całego procesu prywatyzacyjnego. - Resort skarbu musi mieć jednak świadomość, że wówczas proces restrukturyzacji będzie o wiele ryzykowniejszy - mówi H. Nykiel.
W zawieszeniu żyje też inne przedsiębiorstwo, oczekujące na decyzje w sprawie swojej przyszłości. Chodzi o fabrykę samochodów Daewoo-FSO w Warszawie. Negocjacje Skarbu Państwa z wierzycielami zakładów oraz inwestorem zainteresowanym wejściem do fabryki ciągną się już od roku. Mimo kilkukrotnego komunikowania mediom, że porozumienie wynegocjowano, a podpisanie konkretnych umów jest kwestią dni, pracownicy zakładów wciąż nie znają swojego losu. Wczoraj do Warszawy przybyli przedstawiciele brytyjskiego Rovera, który chce uruchomić na Żeraniu produkcję dwóch swoich modeli aut. Dziś ma się odbyć kolejna tura negocjacji w sprawie inwestycji koncernu w Warszawie.