Po kilku słabszych dniach na światowe giełdy wrócili kupujący. Dało to pokaźne zwyżki, szczególnie w Paryżu i Frankfurcie, a także na Nasdaq, ale nie zmieniło w znaczący sposób sytuacji technicznej. Nasdaq Composite od czterech miesięcy pozostaje w kanale wzrostowym. Wczoraj podjął próbę wybicia z miesięcznej konsolidacji. Jeśli do zamknięcia utrzyma się powyżej 1677 pkt będzie można myśleć o ruchu w kierunku górnej granicy formacji, czyli 1750 pkt. Zamknięcie poniżej 1677 pkt zapowie udany atak na dolne ograniczenie kanału.

Wciąż nie mamy ostatecznego rozstrzygnięcia na wykresie S&P500. Po przełamaniu w drugiej połowie czerwca głównej linii tendencji wzrostowej, minione dni upłynęły na ruchu powrotnym. W jego ramach można sobie wyobrazić wyrównanie ostatniego szczytu przy 1012 pkt, ale to już osłabiałoby wymowę sukcesu niedźwiedzi i zwiększało szanse na wyjście z konsolidacji górą. Wciąż kluczowe poziomy to 975 i 1012 pkt.

W trakcie ruchu powrotnego po opuszczeniu dołem formacji zwyżkującej flagi jest FT-SE 100. Tutaj odrabianie strat z ostatnich sesji idzie najbardziej mozolnie i jest najmniej wątpliwości co do wiarygodności sygnału sprzedaży. Teraz niedźwiedzie potrzebują jedynie zniżki poniżej 3964 pkt, by utrwalić zmianę trendu.

Nowe maksimum trwającej cztery miesiące zwyżki ustanowił DAX. Tutaj jednak na kupujących czeka silny opór w postaci grudniowego szczytu przy 3380 pkt. Układ wskaźników, na których widoczne są coraz silniejsze negatywne dywergencje, ogranicza szanse na trwałe przełamanie tej bariery. Złym sygnałem dla byków stanie się zamknięcie poniżej przebitego wczoraj czerwcowego szczytu przy 3304 pkt. Od połowy marca wsparcie wyznaczane przez poprzednie maksimum wystarczało, aby zatrzymać kolejne korekty we wzroście. Aby trend zachował siłę, powinno być tak i teraz.