Reklama

Balcerowicz: RPP nie obetnie głębiej stóp ze względu na zbliżającą się wymianę jej członków

Warszawa, 08.07.2003 (ISB) -- Nie można zakładać, że przyszli członkowie Rady Polityki Pieniężnej (RPP) zdecydują na głębokie obniżki stóp procentowych nnie dbając o utrzymanie inflacji na niskim poziomie, uważa prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Leszek Balcerowicz. Nie ma więc potrzeby głębszego luzowania polityki pieniężnej obecnie.

Publikacja: 08.07.2003 11:12

"Nie można zakładać, że przyszli członkowie RPP będą chcieli zaryzykować podważeniem niskiej inflacji. Decyzje muszą być podejmowane w najlepszej wierze, na podstawie dostępnych informacji i prognoz. Tak postępowaliśmy i myślę, że tak będziemy postępować" - powiedział Balcerowicz w wywiadzie dla wtorkowego dziennika "Rzeczpospolita".

Kadencja poszczególnych członków obecnej RPP wygasa na przełomie 2003/2004 roku. Zdaniem analityków, nowi jej członkowie, którzy są wybierani przez Sejm, Senat i prezydenta, będą nastawieni bardziej "gołębio" w polityce pieniężnej, co oznacza, że w większym stopniu będą koncentrować się na pobudzeniu wzrostu gospodarczego niż na poziomie inflacji.

Część analityków zwracała więc uwagę, że obecna Rada może zdecydować się na mocniejsze luzowanie polityki pieniężnej, aby nie doprowadzić na początku przyszłego roku do znacznej obniżki stóp procentowych, co mogłoby spowodować nagłe odbicie inflacji.

Obecnie podstawowa stopa procentowa wynosi 5,25% przy inflacji na poziomie 0,4% r/r zanotowanej w maju. Średnia oczekiwań rynkowych wskazuje, że podstawowa stopa procentowa może spaść do około 4,75% na koniec tego roku.

"Dokonaliśmy ogromnych obniżek stóp. A jednocześnie coraz mocniejsze są sygnały stopniowego ożywienia gospodarki. To chyba coś mówi o tzw. przestrzeni do dalszych obniżek" - dodał Balcerowicz.

Reklama
Reklama

PASMO WAHAŃ W ERM2 NIEKONIECZNIE +/-15,0%

Pasmo wahań polskiej waluty w systemie ERM2, do którego musimy wejść, przed wstąpieniem do strefy euro może nie sięgać obecnych +/-15%, powiedział także Balcerowicz.

"Szerokość pasma wahań nie jesteśmy w tej chwili określić, ale nie musi ono sięgać obecnych +/-15%, choć zakładam, że nie będzie też sięgało tylko +/-2,25%" - powiedział Balcerowicz.

Jednym z warunków wstąpienia do Unii Gospodarczo-Walutowej jest co najmniej dwuletni pobyt w systemie kursowym ERM2, gdzie muszą zostać ograniczone wahania kursu walutowego do danego pasma, które obecnie wynosi +/-15%. Wypowiedzi niektórych przedstawicieli strefy euro sugerują, że dla nowych państw kandydackich te pasmo mogłoby zostać zawężone.

Do tej pory przedstawiciele NBP nie chcieli brać pod uwagę, że pasmo wahań może być węższe niż +/-15,0%.

Balcerowicz powtórzył także, że w systemie tym powinniśmy być najkrócej jak to jest możliwe, a do strefy euro musimy starać się wejść jak najszybciej.

Reklama
Reklama

Zdaniem szefa NBP, Polska nie może także pozwolić sobie na wyraźne zmniejszenie rezerw walutowych, a ich obecny poziom jest bliski bezpiecznemu. Rząd rozmawia z bankiem centralnym na temat pożyczenia części rezerw dewizowych na wcześniejszą spłatę długu publicznego. (ISB)

pk/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama