"Nie można zakładać, że przyszli członkowie RPP będą chcieli zaryzykować podważeniem niskiej inflacji. Decyzje muszą być podejmowane w najlepszej wierze, na podstawie dostępnych informacji i prognoz. Tak postępowaliśmy i myślę, że tak będziemy postępować" - powiedział Balcerowicz w wywiadzie dla wtorkowego dziennika "Rzeczpospolita".
Kadencja poszczególnych członków obecnej RPP wygasa na przełomie 2003/2004 roku. Zdaniem analityków, nowi jej członkowie, którzy są wybierani przez Sejm, Senat i prezydenta, będą nastawieni bardziej "gołębio" w polityce pieniężnej, co oznacza, że w większym stopniu będą koncentrować się na pobudzeniu wzrostu gospodarczego niż na poziomie inflacji.
Część analityków zwracała więc uwagę, że obecna Rada może zdecydować się na mocniejsze luzowanie polityki pieniężnej, aby nie doprowadzić na początku przyszłego roku do znacznej obniżki stóp procentowych, co mogłoby spowodować nagłe odbicie inflacji.
Obecnie podstawowa stopa procentowa wynosi 5,25% przy inflacji na poziomie 0,4% r/r zanotowanej w maju. Średnia oczekiwań rynkowych wskazuje, że podstawowa stopa procentowa może spaść do około 4,75% na koniec tego roku.
"Dokonaliśmy ogromnych obniżek stóp. A jednocześnie coraz mocniejsze są sygnały stopniowego ożywienia gospodarki. To chyba coś mówi o tzw. przestrzeni do dalszych obniżek" - dodał Balcerowicz.