Ostatnie dni na giełdowym parkiecie dostarczają inwestorom dużo emocji. Także wczorajsza sesja należała do ciekawych. Wysokie obroty towarzyszące ostatnim wzrostom sugerują, że do gry włączyli się poważni inwestorzy. Zagranica, która do niedawna na rynku akcji była stroną pasywną, kupuje najbardziej płynne akcje. To może być spowodowane przepływem kapitału z rynku obligacji. Papiery dłużne nie są już obecnie zbyt konkurencyjne. Na pewno część inwestorów zdecydowała, że po ostatnich korzystnych danych makroekonomicznych warto przyjrzeć się segmentowi akcji, który na skutek ożywienia może zaoferować lepsze stopy zwrotu w drugim półroczu. Tym bardziej że gospodarka przyśpiesza z kwartału na kwartał. Dodatkowo obniżka podatku CIT wpłynie bezpośrednio na zyski firm, a więc również na ich wycenę. Myślę, że kolejnym powodem zainteresowania inwestorów zagranicznych naszym rynkiem jest mniejsza atrakcyjność rynku węgierskiego po ostatnich zawirowaniach. Na pewno jakaś część gorącego kapitału została wycofana z Węgier i przeniesiona do nas. Nie można jednakże oczekiwać, że jest to dłuższa tendencja, długoterminowy kapitał bowiem będzie jednakowo traktował oba rynki.

Wczorajsza sesja może przez niektórych zostać uznana jako typowy dzień odwrotu. Wyprzedaż walorów w drugiej części sesji i ogromne obroty mogą sugerować tymczasową kapitulację popytu. Podstawowa zasada inwestowania to: "nie walczyć z trendem", o czym ostatnio zdają się zapominać gracze terminowi. Zwolenników łapania górek jest wielu, co potwierdza pesymizm wyrażony w wielkości bazy. Trend wzrostowy jest silny i na razie brakuje sygnałów jego zakończenia. Myślę, że dopóki notowania kontraktów nie zbliżą się do poziomu indeksu, dopóty poważniejsza korekta nie nadejdzie. W dłuższej perspektywie spodziewałbym się raczej wyhamowania wzrostów i wystąpienia trwającej około miesiąca stabilizacji. Początku nowego średnioterminowego trendu na GPW oczekuję dopiero w okolicach połowy sierpnia.