- Od dłuższego czasu próbowaliśmy porozumieć się z Bankiem Przemysłowym. Wyczerpaliśmy wszystkie sposoby, żeby wyegzekwować należne kwoty. Jedynym rozwiązaniem, jakie nam pozostało, jest złożenie pozwu do sądu - powiedział Henryk Kruszek, prezes I&B System. Należności, których dochodzi informatyczna firma, powstały jesienią 2000 r. Spółka przeprowadzała wtedy publiczną subskrypcję 400 tys. akcji serii H. Teraz, po splicie, jest to ponad 2 mln walorów. Niestety, emisja nie spotkała się z zainteresowaniem inwestorów. Została objęta przez Bank Przemysłowy, który był jej subemitentem. Do spółki nie wpłynęły jednak żadne kwoty z tytułu sprzedaży akcji. Pakiet ten cały czas pozostaje w rękach banku. Stanowi on ponad 15% kapitału I&B System.

Rozmowy z BP komplikuje też fakt, że jest on w kiepskiej kondycji finansowej i kieruje nim zarząd komisaryczny. Dodatkowo I&B System jest dłużnikiem banku, ale - jak zapewnia prezes Kruszek - kwoty zobowiązań są znacznie niższe niż dług banku wobec spółki. Częściowym rozwiązaniem mogłoby się stać skompensowanie długów, ale stronom nie udało się dojść do porozumienia w tej kwestii. - Wolelibyśmy odzyskać gotówkę - przyznaje H. Kruszek. Ze strony BP nie sposób uzyskać komentarza na temat sporu. - Nie mogę ustosunkować się do roszczeń tej firmy, bo pozew jeszcze do nas nie wpłynął - powiedział Tomasz Szałas, adwokat Banku Przemysłowego.