Czwartkowa sesja na rynku walutowym przypominała wędkowanie. Nie było to jednak łapanie wśród ławicy płotek, gdy branie następuje bardzo szybko. Wtedy można mówić nawet o dużych emocjach. Uczestnicy rynku zachowywali się raczej jak wędkarze, którzy metodą gruntową łapią np. karpie. W takich wypadkach zarzuca się i czeka, czasami bardzo długo, na branie, czym w warunkach rynkowych jest dokonanie transakcji. Złoty poruszał się w wąskim przedziale wahań, około 1,65% po mocnej stronie parytetu. Na koniec dnia dolar kwotowany był na poziomie 3,9200 podczas gdy euro na 4,4550. Kurs euro/dolara wzrósł do 1,1370, głównie z powodu korekty na amerykańskim rynku akcji. Perspektywy rynku złotego pozostają bez zmian. Rynek zdominowany jest przez krótkoterminowych graczy. Wciąż nie widać zainteresowania zagranicy rynkiem obligacji, podczas gdy zakupy złotego związane z rynkiem akcji są niewielkie. Wydaje się, że w najbliższym czasie złoty będzie wciąż poruszał się w trendzie bocznym z lekką tendencją do osłabiania się. Kurs euro/dolara pozostaje głównym źródłem zmienności.