Byki wciąż mają inicjatywę, ale podaż nie poddaje się bez walki - tak można scharakteryzować stan rynku po wczorajszej sesji. Wykres kontynuacyjny kontraktów zyskał wczoraj wprawdzie tylko 1 punkt, ale nie zmienia to faktu, że osiągnął kolejne maksimum w tym trendzie wzrostowym. Ostrzeżeniem jest znaczny spadek notowań w stosunku do dziennego maksimum. Wrześniowe kontrakty były notowane wczoraj nawet po 1329 pkt, tj. 18 punktów powyżej zamknięcia. To już drugi taki sygnał ostrzegawczy w tym tygodniu. Ostrzeżeniem jest także znaczne oddalenie wykresu kontynuacyjnego od średniej ruchomej z 15 sesji. Do tego tygodnia trend wzrostowy miał niezbyt duże, ale bardzo stabilne tempo - kontrakty zwyżkowały wzdłuż średniej z 15 sesji. Na zamknięcie wczorajszej sesji odległość od tej średniej wynosi prawie 50 punktów. Żaden z tych argumentów nie jest zachętą do grania przeciw trendowi - pozycja byków jest w tej chwili na tyle silna, że do zmiany tendencji potrzebna jest jakaś konsolidacja. Zwyżka znalazła się jednak na takim etapie, że nie pora na jakieś nadmierne zaangażowanie po stronie byków, szczególnie że zmienność rynku rośnie.

Najbardziej "perspektywiczne" z kontraktów akcyjnych wydają się futures na TPS. W ostatnich kilku dniach doszło do wybicia w górę z sześciotygodniowej konsolidacji. To jest solidna podstawa do kontynuacji zwyżki. Na wczorajszej sesji kontrakty na TPS zaliczały się do tych, których kurs został "ściągnięty" szczególnie mocno w trakcie notowań. Kurs osiągnął już nawet 15,5 zł, żeby na zamknięcie spaść do 14,6 zł. Spadek kursu i ruch powrotny do wsparcia na poziomie 14 zł na najbliższych sesjach to może być dobry moment do zajęcia długiej pozycji.