Piątkowe zamknięcie wypadło najwyżej w ramach obecnego trendu wzrostowego, a na wykresie powstała nieduża biała świeczka. Ogólna wymowa sesji nie była jednak zbyt optymistyczna. Małe rozmiary korpusu oraz spadek obrotów oznaczają zmniejszenie aktywności inwestorów. W innym kontekście nie wyglądałoby to źle, ale w porównaniu z niedawnymi dynamicznymi wzrostami ostatnie sesje wypadają dość słabo. Wynika z tego, że w ciągu najbliższych dni powinna wystąpić korekta. Jej minimalny zasięg wyznacza wsparcie w przedziale 1300-1280 pkt. składające się ze środowego dołka, dolnej połowy poniedziałkowej białej świecy oraz poniedziałkowej luki. Nieco wyżej znajduje się przełamana w poniedziałek linia, biegnąca przez szczyty z połowy maja i 20 czerwca. Do niedawna była ona górnym ograniczeniem trendu wzrostowego i obecnie może stanowić wsparcie.

Mniej optymistyczny wariant korekty to ruch powrotny do poziomu przełamanego niedawno grudniowego szczytu (1262 pkt). Na tym samym poziomie znajdują się wierzchołki z drugiej połowy czerwca oraz biała świeca z poprzedniego piątku. O ile przełamanie pierwszego z opisanych wsparć nie miałoby długoterminowych skutków technicznych, o tyle powrót pod zimowe szczyty wyglądałby już znacznie gorzej.

Na wykresie tygodniowym powstała optymistyczna długa biała świeca z niewielkim i nieistotnym knotem u góry. Towarzyszyły jej najwyższe obroty od półtora roku. Dolna połowa tej świecy (wsparcie) znajduje się w pobliżu poziomu 1300 pkt i doskonale pasuje do najbliższego wsparcia widocznego na wykresie dziennym. Mniej jednoznaczne wnioski można wysnuć z tego, że tygodniowy RSI pierwszy raz od marca 2000 r. znalazł się w strefie wykupienia. Z jednej strony oznacza to, że rynek zaczyna być "przegrzany", ale z drugiej - jest to kolejny argument za długoterminową hossą.

O ile na wykresie dziennym widać pewne oznaki osłabienia, to na wykresie tygodniowym rynek nadal wygląda na silny. Można wysnuć z tego wniosek, że w najbliższej przyszłości czeka nas korekta, ale końca całego trendu wzrostowego jeszcze nie widać.