- Analizujemy sytuację na rynku i decyzje konkurentów. Na razie nie planujemy obniżek kosztów - mówi Adrian Adamowicz, dyrektor sprzedaży i marketingu w Pioneerze. Przyznaje jednak, że oba fundusze zrównoważone należące do Pioneera są rentowne (Zrównoważony zarządzał pod koniec czerwca 582 mln zł, a Zrównoważony Plus - 686 mln zł).
Inne towarzystwa, które zanotowały znaczący napływ kapitału do swoich funduszy akcyjnych, też nie myślą o obniżce kosztów. - Poziom 2-3% w skali roku dla opłaty za zarządzanie w funduszach stabilnego wzrostu jest rozsądny - twierdzi Marek Przybylski, prezes Commercial Union TFI. Chodzi z jednej strony o ponoszone przez fundusz wydatki, takie jak np. prowizje maklerskie, a z drugiej o wkład pracy zarządzającego (podział portfela pomiędzy akcje i obligacje oraz właściwy dobór papierów). Opłata za zarządzanie w CU Stabilnego Inwestowania wynosi obecnie 3%. W tym roku majątek tego podmiotu zwiększył się z niespełna 5 mln zł do prawie 90 mln zł.
- Nie planujemy obniżki kosztów. Potencjał zysku tego funduszu jest na tyle wysoki, że nawet przy obecnych opłatach inwestor powinien zarobić więcej niż w funduszach bezpiecznych, w których koszty zarządzania są niższe - zapewnia M. Przybylski. - Ale zastanawiamy się nad obniżką opłat w funduszach obligacji i pieniężnym - dodaje.
Redukować kosztów w podmiotach inwestujących w akcje nie zamierza też Skarbiec. - Dynamika aktywów takich funduszy jest bardzo wysoka, ale nadal ich majątek nie jest duży - mówi Andrzej Dorosz, prezes towarzystwa. - A to oznacza, że towarzystwa mogą ciągle do nich dokładać - dodaje (jeżeli faktycznie ponoszone przez fundusz koszty są większe od określonych w statucie, to TFI musi je pokrywać z własnych środków). Pod koniec czerwca należąca do Skarbca Waga zarządzała niespełna 40 mln zł, a III Filar - nieco ponad 14 mln zł. - Pierwszy z nich jest na granicy rentowności. Drugi nie pokrywa jeszcze w całości swoich wydatków - dodaje prezes. Opłata za zarządzanie w Wadze wynosi obecnie 4%, a w III Filarze - 2,5% w skali roku.
Planów dotyczących cięcia wydatków nie ma też PKO/Credit Suisse. Towarzystwo zapewnia jednak, że w tym roku obniżyło już opłatę za zarządzanie w funduszu stabilnego wzrostu z 4% do 2,5%. - Chcemy zachęcić klientów, aby część swoich oszczędności przeznaczali na inwestycje o wyższym poziomie ryzyka - twierdzi Anna Jagiełło, dyrektor marketingu i PR w PKO/CS TFI. Przyznaje jednocześnie, że fundusz, który pod koniec czerwca zarządzał 75 mln zł, nie osiągnął jeszcze progu rentowności.