Na zahamowanie wzrostu liczby ogłoszeń w gazetach codziennych wpłynęła między innymi wojna w Iraku. Między lutym a kwietniem br. reklamodawcy nie kwapili się ze składaniem zamówień - twierdzi analityk S&P Donald Wong.

W ostatnich dwóch latach wydawcy radzili sobie ze spadkiem wpływów z reklam ostrym cięciem kosztów własnych. Tu jednak pole manewru znacznie się zawęziło. W tym roku pracodawców czekają zwiększone wydatki związane z planami emerytalnymi oraz opieką zdrowotną. Konieczne będzie także podniesienie cen gazet - twierdzi Wong. Zanim do gazet masowo wrócą duzi reklamodawcy, konieczny będzie także wzrost liczby ogłoszeń z ofertami zatrudnienia. Do tego jednak potrzebna będzie stabilizacja na rynku pracy w USA, gdzie bezrobocie wciąż wykazuje tendencję wzrostową.

Tymczasem media elektroniczne notują znaczne ożywienie na rynku ogłoszeń i zwiększone zainteresowanie jesiennymi ramówkami. Wzrost obrotów i w tej dziedzinie jest wciąż niewielki, ale jest to związane z nieobecnością wydarzeń dużej rangi, takich jak np. igrzyska olimpijskie.