W marcu 2000 roku, kiedy kurs akcji Agory wynosił nawet 182 zł, wskaźnik cena/zysk nie przekraczał 85. Teraz, choć walory są przeszłotrzykrotnie tańsze, ten sam wskaźnik wynosi ponad 100. Mimo to kurs akcji znajduje się w trendzie wzrostowym i jest najwyższy w tym roku. Powodów zwyżki upatruje się głównie w trwającym ożywieniu gospodarczym, którego spółka ma być jednym z beneficjantów. Nawet jeśli to twierdzenie jest prawdziwe, to otwarte pozostaje pytanie, czy tempo wzrostu zysku na akcję zadowoli posiadaczy walorów Agory. Zgodnie z jednym z modeli, służących do określania, czy akcje są przewartościowane czy niedowartościowane, papiery uważa się za prawidłowo wyceniane, jeśli wskaźnik cena/zysk odpowiada stopie wzrostu zysku na akcję. W zeszłym roku Agora zarobiła 52 mln zł. Ten rok spółka rozpoczęła od straty (4,8 mln zł na poziomie skonsolidowanym), co sygnalizuje, że mogą być kłopoty nawet z powtórzeniem zeszłorocznego osiągnięcia. Tymczasem akcjonariusze oczekują od spółki wzrostu zysku na akcję o 100%, w porównaniu z obecną wartością (0,54 zł). Żeby sprostać tym oczekiwaniom, Agora powinna na koniec roku wykazać ponad 60 mln zł zysku netto. To będzie trudne, skoro prognozy analityków DI BRE Banku mówią o 55 mln zł zysku, ale na poziomie operacyjnym.

Agora nie jest jedyną spółką w sektorze medialnym, którą można uznać za przewartościowaną z punktu widzenia analizy fundamentalnej. Żadna z pozostałych firm nie przyniosła zysku w pierwszym kwartale 2003 roku i tylko w przypadku Poligrafii można przypuszczać, że są to kłopoty przejściowe. Przykładem kompletnego oderwania wyceny rynkowej od fundamentów jest Interia, która na początku roku poinformowała o 11. kolejnej kwartalnej stracie. Choć spółka w szybkim tempie wypala kapitały własne, kurs akcji na giełdzie wybił się w górę z konsolidacji i był w zeszłym tygodniu najwyższy od 52 tygodni (!). Jednym z nielicznych osiągnięć spółki z punktu widzenia "fundamentów" jest zwiększanie przychodów ze sprzedaży. W pierwszym kwartale tego roku wyniosły one 3,6 mln zł i było to najlepsze otwarcie roku w historii.

Do zwiększenia przychodów ze sprzedaży ograniczają się też osiągnięcia większości spółek telekomunikacyjnych. Na tym poziomie postęp w stosunku do I kwartału 2002 roku zanotowały 3 z 4 firm. Najwięcej, bo o 15%, wzrosły przychody Szeptela. Na poziomie zysku netto sytuacja jest niemal dokładnie odwrotna. To znaczy Elektrim, Szeptel i Netia poniosły stratę, ale w przypadku ostatniej z wymienionych spółek była ona niższa niż przed rokiem. Generalnie jednak wszystkie trzy wymienione firmy zaliczają się do czołowych "producentów strat" na GPW. Od początku 2000 roku spółki opublikowały łącznie 39 raportów kwartalnych i tylko 4 z nich informowały o zysku.

Początek roku był udany dla Telekomunikacji, która zarobiła 129 mln zł. To prawie 30% więcej niż rok wcześniej. Jest to jedyna spółka w omawianym gronie, która ma dwucyfrową stopę zwrotu z kapitałów własnych (15,9%).