Dobrze dla byków rozpoczął się kolejny tydzień na GPW. Posiadacze długich pozycji w kontraktach na WIG20 zyskali w poniedziałek kolejne 46 pkt i na razie nie widać zagrożeń dla ich portfeli. Silny trend wzrostowy nie zważa na wykupnie rynku czy negatywne dywergencje i ustanawia kolejne szczyty. Bez wyraźnych sygnałów sprzedaży angażowanie się po krótkiej stronie może więc być bardzo ryzykowne. Takich na razie nie ma. Krótkoterminowe zalecenia sprzedaży z końca czerwca zostały zanegowane przez późniejszą zwyżkę futures na WIG20. Obecnie można co najwyżej mówić o tym, że trend jest dojrzały i podatny na korektę. Sugeruje to np. system kierunkowy, gdzie średni indeks ruchu kierunkowego, który zbliżył się do 50 pkt, praktycznie przebił się już ponad dodatnią linię kierunkową. Takie zachowanie bardzo często towarzyszy kształtowaniu się przynajmniej lokalnego szczytu, ale z podjęciem ewentualnej decyzji sprzedaży należy się wstrzymać do momentu, kiedy ADX zacznie spadać. I to właściwie jest jedyny nowy argument, którym mogą posłużyć się niedźwiedzie. Pozostałe albo straciły już znaczenie, albo zostały zanegowane.

Zważywszy na ostatni silny "wystrzał" kontraktów w górę, trudno wyznaczyć wsparcie w postaci linii trendu, które mogłoby zostać wykorzystane do ustawienia zlecenia stop-strata. Przyśpieszona linia trendu znajduje się bowiem dopiero w pobliżu 1240 pkt. W takiej sytuacji ataku popytu należałoby oczekiwać w okolicy, poprzedzającej wczorajszą zwyżkę, konsolidacji (1305 - 1327 pkt). Jeżeli bariera ta nie zdoła powstrzymać ewentualnej korekty, to zniżka powinna sięgnąć 1250 pkt. Wcześniejsze przebicie się ponad ten poziom będzie zapowiedzią, że w niedalekiej przyszłości kontrakty na WIG20 powinny sięgnąć przynajmniej 1400 pkt.