Zysk netto Merrill Lynch wyniósł w ostatnim kwartale 1,02 mld USD (1,05 USD na akcję), wobec 634 mln USD (66 centów na walor) w analogicznym okresie ub.r. Wynik ten okazał się znacznie lepszy od prognozowanego przez analityków. Według firmy Thomson Financial, która przeprowadziła ankietę wśród ekspertów, zysk na jeden walor nowojorskiego potentata branży finansowej miał wynieść ok. 72 centów. Przychody Merrill Lynch wyniosły natomiast 5,3 mld USD i były o 7% wyższe niż rok wcześniej.
Bardzo dobre rezultaty spółki to m.in. efekt redukcji wydatków. Dyrektor generalny Merrill Lynch Stanley O'Neal podjął m.in. decyzję o zwolnieniu w ciągu ostatnich dwóch lat ok. jednej czwartej pracowników w głównej kwaterze firmy w Nowym Jorku. Na całym świecie spółka zwolniła w tym czasie ponad 22 tys. osób.
Dział maklerski, który w 2002 r. odpowiadał za prawie połowę przychodów spółki, odnotował najsilniejszą poprawę wyników. Jednostka ta zatrudnia obecnie ponad 13 tys. osób i dysponuje aktywami klientów szacowanymi na 1,1 bln USD. Poza zarządzaniem aktywami zajmuje się ona też grą na giełdzie na własny rachunek. Tymczasem w ostatnim kwartale koniunktura na parkietach znacznie się poprawiła. Obroty na największej światowej giełdzie - New York Stock Exchange - zwiększyły się o 10%, a indeks S&P 500 zyskał na wartości 15%.
Stosunkowo dobrze, w dobie kryzysu w tym segmencie rynku finansowego, wygląda też sytuacja działu bankowości inwestycyjnej Merrill Lynch. W doradztwie przy fuzjach i przejęciach nowojorski potentat awansował w drugim kwartale na trzecie miejsce. Obsługiwał m.in., wycenione na 6,1 mld USD, przejęcie przez firmę farmaceutyczną IDEC Pharmaceuticals spółki Biogen oraz zakup za 5,7 mld USD firmy finansowej Concorde EFS przez bank First Data Corp. Także na trzecią pozycję, z piątej, ML awansował w dziedzinie gwarantowania emisji papierów wartościowych.
Akcje spółki zdrożały w drugim kwartale aż o 32% i pobiła ona pod tym względem największych rywali, takich jak Morgan Stanley, Goldman Sachs i Lehman Brothers.