- W drugim kwartale większość danych makroekonomicznych poprawiła się. Zastanawiamy się nad rewizją w górę naszych prognoz wzrostu gospodarczego - twierdzi Ernest Pytlarczyk, analityk Banku Handlowego. Zgodnie z obecnymi szacunkami banku, PKB ma się zwiększyć o 2,8% w drugim kwartale (po wzroście o 2,2% w pierwszym), a w całym 2003 r. wzrost ma wynieść 3%. - Czekamy na dane czerwcowe. Jeśli potwierdzą zaobserwowane wcześniej tendencje, będziemy podnosić prognozy - mówi Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz Pekao.
Większy popyt
Według E. Pytlarczyka, ożywienie gospodarcze, obserwowane do tej pory po stronie podażowej, zaczyna obejmować również stronę popytową. W pierwszym kwartale popyt wewnętrzny był o 2,3% większy niż przed rokiem, wobec wzrostu o 1,3% w czwartym kwartale. Późniejsze dane dotyczące sprzedaży detalicznej mogą wskazywać, że w drugim kwartale dobre tendencje w konsumpcji były kontynuowane (w czerwcu sprzedaż zwiększyła się rok do roku prawie o 10%, a w maju o 11%).
Produkcja wystrzeliła
Najwcześniej sygnałów dotyczących poprawy koniunktury ekonomiści dopatrzyli się w wynikach produkcji przemysłowej, co z kolei wiązali z utrzymująca się od wielu miesięcy wysoką dynamiką eksportu. Ale majowe dane, wskazujące na wzrost produkcji blisko o 12% rok do roku, uznali za zaskakująco dobre. Stopniowo poprawia się też sytuacja w budownictwie. W maju roczna dynamika produkcji budowlanej była wprawdzie ujemna, ale spadek był znacznie mniejszy niż w poprzednich miesiącach. Poza tym, w maju o ponad 160% wzrosła liczba oddanych mieszkań. Korzystne są też informacje dotyczące transportu. - Maleje też bezrobocie, i to w stopniu większym, niż wynikałoby to z sezonowości - mówi E. Pytlarczyk. W maju bez pracy było 17,9% czynnych zawodowo Polaków, wobec 18,4% w kwietniu.