W opublikowanym właśnie lipcowym raporcie gospodarczym bank centralny stwierdził, że inwestycje spółek stopniowo ożywiają się, co pozwoliło mu na podniesienie prognozy wzrostu po raz pierwszy od lipca 2002 r. Bank przyznaje, że aktywność gospodarcza wciąż jest słaba, ale zwraca uwagę na lepsze perspektywy eksportu. W sumie BoJ oczekuje wzrostu japońskiego PKB, po jego spadku o 0,1% w I kwartale i zapowiada, że w najbliższym czasie Japonii nie grozi recesja.
Oczekiwane przyspieszenie amerykańskiej gospodarki poprawia notowania japońskich eksporterów, dla których USA są największym zagranicznym rynkiem. Wzrost indeksu Nikkei 225 o 28% od 20-letniego minimum z 28 kwietnia zniwelował inwestycyjne straty banków, co zmniejszyło obawy o konieczność ich dofinansowania z budżetu.
Jest też wiele innych danych wskazujących na wzrost gospodarczy Japonii. W czerwcu szefowie dużych firm produkcyjnych wykazali najmniejszy pesymizm od dwóch lat i zapowiedzieli zwiększenie inwestycji o 11,5%. Produkcja przemysłowa odnotowała w maju największy wzrost od roku, a zamówienia na maszyny, które zapowiadają rozwój inwestycji, zwiększyły się niespodziewanie aż o 6,5%. Nadwyżka na rachunku obrotów bieżących Japonii była w maju rekordowa w wyniku wzrostu eksportu, a bank centralny prognozuje dalszy jego rozwój po wygaśnięciu epidemii SARS w Azji.
Bank centralny zwraca jednak uwagę, że rosnący eksport nie odwróci skutków pięcioletniego spadku cen konsumpcyjnych ani nie pomoże spółkom, których przychody zależą od popytu na krajowym rynku. Niemal rekordowe bezrobocie i spadające od dwóch lat płace zmniejszają wydatki konsumpcyjne, które generują ponad połowę produktu krajowego brutto Japonii.