Przychody ze sprzedaży Intela wyniosły 6,82 mld USD. Były tak wysokie głównie dzięki rekordowym wydatkom na produkty spółki konsumentów w regionie Azji i Pacyfiku. Przez ubiegłe 3 lata gigant z Kalifornii cierpiał z powodu załamania popytu na komputery. Teraz owoce przynoszą inwestycje w rozwój procesorów do serwerów i komputerów przenośnych, które osiągają znacznie wyższe ceny niż inne rodzaje układów. Sprzedaż jednostek centralnych do serwerów, po wzroście o 12%, osiągnęła nowe maksimum.

Wydajniejsze fabryki, budowane przez firmę, zmniejszają koszty produkcji, co z kolei powinno przyczynić się do jeszcze większych zysków w drugim półroczu. Intel oczekuje wzrostu sprzedaży do 6,9-7,5 mld USD w kolejnym kwartale. Wyliczenia analityków to 7,11 mld USD.

Andy Bryant, dyrektor finansowy przedsiębiorstwa, komentując ogłoszone wyniki powiedział, że na te dobre rezultaty złożyło się wiele czynników. Zapytany o prognozy powiedział, że jest zbyt wcześnie, by przewidywać, czy firmy są gotowe na wymianę swoich wysłużonych już komputerów i serwerów oraz czy konsumenci będą kupować pecety z takim zacięciem, jak pod koniec lat 90. Dobre wyniki w minionym kwartale nie oznaczają jeszcze, że można mówić o "odrodzeniu się" komputerowego rynku.

Intel jest rozczarowany niskim popytem na kości pamięci flash, które są używane np. w aparatach cyfrowych i telefonach komórkowych do przechowywania ustawień tych urządzeń. Firma straciła spory udział w rynku, po tym jak podwyższyła ceny o 40%. Szefostwo Intela nie jest w stanie przewidzieć, czy firma odzyska swoją pozycję w tym segmencie. Sprzedaż działu wytwarzającego produkty dla telefonii komórkowej, w tym pamięci flash, spadła o 12,5%, a strata operacyjna wzrosła z 98 mln do 123 mln USD.