Środa była dniem kontynuacji sprzedaży wszystkich papierów z polskiej krzywej dochodowości. Sygnały płynące ze sfery realnej, wskazujące na ożywienie gospodarki, i sytuacja na światowych rynkach długu skłoniły polskich graczy do znacznej redukcji portfeli. Przerażenie wywoływała rentowność niemieckich bundów, które w pewnym momencie przebiły poziom 4%, a amerykański long bond dotknął poziomu 5%. Nastroje były tragiczne. Kto tylko mógł, pozbywał się polskich obligacji. Na koniec dnia pojawili się pierwsi kupujący, jednak ich zakupy były marginalne w porównaniu z wielkością sprzedaży, jaka trwała prawie cały dzień. Na rynku międzybankowym aktywność przejawiały zarówno banki krajowe, jak i zagraniczne. Obroty można uznać za duże. Na koniec dnia rynek określił rentowność obligacji benchmarkowych na poziomach: dwuletnia OK0405 4,92%, pięcioletnia PS0608 5,17%, a dziesięcioletnia DS1013 5,35%.
Mimo że poziomy wydają się atrakcyjne, warto poczekać na ukształtowanie się wyraźnego trendu spadkowego rentowności obligacji.