Reklama

Czekamy na pomoc Gdańska

Z Henrykiem Malesą, prezesem Rafinerii Czechowice, rozmawia Ewa Bałdyga

Publikacja: 19.07.2003 09:15

Czy Rafineria Czechowice mieszała przepracowany olej z czystym produktem w celu zmniejszenia obciążeń akcyzowych. Chodzi o lata 1998-2001.

Zgodnie z obowiązującym wówczas prawem, rafineria, która przy produkcji jednej tony oleju napędowego użyła choćby 10% tzw. zanieczyszczonego oleju, mogła ją sprzedać, nie płacąc początkowo w ogóle akcyzy.

Tak. Rafineria Czechowice skupowała taki olej na przełomie lat 2000/2001. Biorąc pod uwagę okoliczności i parytety cen, w krótkim czasie zrezygnowaliśmy z tych zakupów. Stosunki na rynku olejowym, jakie powstały wskutek przepisów wydanych przez Ministerstwo Finansów odnośnie zwolnień akcyzowych były chore i nic dziwnego, że doszło do nadużyć. Olej zabrudzony był bardzo pożądanym produktem, a jego cena często przewyższała wartość produktów naftowych. Można podejrzewać, że do zwykłych produktów dodawano zanieczyszczenia i sprzedawano rafineriom drożej. Rafinerie, niestety, nie były w stanie wykryć, czy produkt jest specjalnie zabrudzony, czy też rzeczywiście jest odpadem.

Czy spółka była w tym zakresie kontrolowana?

Tak, wielokrotnie mieliśmy inspekcje z urzędów skarbowych i urzędów kontroli skarbowych. Nie stwierdzono u nas żadnych nieprawidłowości.

Reklama
Reklama

Co daje Państwu włączenie do Grupy Lotos?

Gdańska rafineria zaproponowała nam warunki zbieżne z realizowaną przez nas ścieżką modernizacji i rozwoju. Naszym zdaniem, włączenie czechowickiej spółki do Grupy Lotos daje możliwość wykorzystania efektu synergii. Polega on na połączeniu nowoczesnych technologii, możliwości finansowych gdańskiej spółki z doskonałą znajomością przez rafinerie południowe rynku Polski południowej i zachodniej. Czechowice wniosą do grupy nowoczesne zbiorniki paliw, terminale i dobrze rozwiniętą sieć sprzedaży.

Dlaczego rafinerie południowe i Nafta Polska odrzuciły propozycje Orlenu dotyczące współpracy?

Nigdy nie otrzymaliśmy konkretnej i usystematyzowanej propozycji z płockiego koncernu. Trudno więc o niej mówić. Między innym właśnie dlatego Nafta Polska zgodziła się, by badanie finansowe rafinerii południowych, a więc i Czechowic, przeprowadziła Grupa Lotos. W efekcie due diligence powstał raport, którego wynikiem była deklaracja pełnej współpracy z rafineriami południowymi.

Czy rozmawialiście Państwo lub zamierzacie rozmawiać w sprawie współpracy z zarządem Orlenu już po ogłoszeniu przez ministra skarbu decyzji odnośnie utworzenia Grupy Lotos?

Wstępny pomysł jest taki, żeby płocki koncern współpracował z nami w zakresie produkcji parafin. Jeszcze nie było żadnych ustaleń odnośnie szczegółów.

Reklama
Reklama

Rafinerie południowe są bardzo zadłużone, potrzebują ogromnych nakładów inwestycyjnych. Gdybyście Państwo nie otrzymali pomocy ze strony gdańskiej spółki, groziłoby Wam bankructwo?

Rzeczywiście czeka nas ciężka praca. Nie jesteśmy potentatami naftowymi. Gdyby było inaczej mówiłoby się pewnie o koncernach narodowych, np. w Jaśle i Czechowicach. Z drugiej jednak strony proszę popatrzeć na aspekt budowania wartości grupy - firma z Jasła specjalizuje się w parafinach, a z Czechowic w olejach. Oznacza to, że do Grupy Lotos wnosimy określony potencjał rozwojowy produktów niszowych. Skoncentrowanie się na tego typu produkcji, przy jednoczesnym zakończeniu przerobu ropy, powinno doprowadzić do poprawy rentowności spółek.

W jakich obszarach możliwa będzie współpraca z gdańską spółką?

Pierwszym wspólnym przedsięwzięciem będzie rozbudowa terminali paliwowych i parku zbiorników w Rafinerii Czechowice.

Rafineria Gdańska nie raz deklarowała pomoc w modernizacji i przekształceniach rafinerii południowych. W tym również Czechowic, które na pewno będą włączone w cykl produkcji olejów, smarów i stopniowo razem z postępem prac technologicznych, również w produkcję petrochemiczną. To tylko część wspólnej działalności. Czechowice są doskonałym punktem wyjścia do ekspansji nie tylko w Polsce południowej, ale również w Europie Środkowowschodniej.Rafineria Czechowice od kilku miesięcy zapowiada, że chciałaby zająć się produkcją wyrobów petrochemicznych. Kiedy będzie to możliwe?

Jesteśmy już po kilku turach bardzo poważnych rozmów z partnerami zagranicznymi i na etapie składania zabezpieczenia finansowego inwestycji. Mowa tu o nowoczesnej instalacji PET (granulat do produkcji wyrobów z tworzyw sztucznych - przyp. red.). Nie ukrywam jednak, ze stan zawieszenia, z jakim mieliśmy przez ostatnie miesiące do czynienia w polskim sektorze naftowym, spowodował pewne opóźnienie w naszych pracach. Teraz znów nabierają przyspieszenia.

Reklama
Reklama

Jakich konkretnych działań Rafineria Czechowice i pozostałe rafinerie oczekują od spółki z Gdańska?

Na pewno wsparcia inwestycyjnego, chociażby w przypadku naszej instalacji PET. Liczymy również, że w Gdańsku będziemy mieli pewne oparcie biznesowe. Równocześnie trzeba jednak pamiętać o przygotowaniu i dokonaniu restrukturyzacji południowych rafinerii, z uwzględnieniem strategii rozwoju grupy na najbliższe lata.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama