Czy Rafineria Czechowice mieszała przepracowany olej z czystym produktem w celu zmniejszenia obciążeń akcyzowych. Chodzi o lata 1998-2001.
Zgodnie z obowiązującym wówczas prawem, rafineria, która przy produkcji jednej tony oleju napędowego użyła choćby 10% tzw. zanieczyszczonego oleju, mogła ją sprzedać, nie płacąc początkowo w ogóle akcyzy.
Tak. Rafineria Czechowice skupowała taki olej na przełomie lat 2000/2001. Biorąc pod uwagę okoliczności i parytety cen, w krótkim czasie zrezygnowaliśmy z tych zakupów. Stosunki na rynku olejowym, jakie powstały wskutek przepisów wydanych przez Ministerstwo Finansów odnośnie zwolnień akcyzowych były chore i nic dziwnego, że doszło do nadużyć. Olej zabrudzony był bardzo pożądanym produktem, a jego cena często przewyższała wartość produktów naftowych. Można podejrzewać, że do zwykłych produktów dodawano zanieczyszczenia i sprzedawano rafineriom drożej. Rafinerie, niestety, nie były w stanie wykryć, czy produkt jest specjalnie zabrudzony, czy też rzeczywiście jest odpadem.
Czy spółka była w tym zakresie kontrolowana?
Tak, wielokrotnie mieliśmy inspekcje z urzędów skarbowych i urzędów kontroli skarbowych. Nie stwierdzono u nas żadnych nieprawidłowości.