Strata netto Ericssona wyniosła w II kwartale 2,7 mld koron (327 mln USD), a więc tyle samo, co w porównywalnym okresie przed rokiem, ale znacznie mniej niż 4,3 mld koron z I kwartału. Strata przed opodatkowaniem i bez uwzględnienia kosztów reorganizacji i jednorazowych pozycji była mniejsza, niż prognozowali analitycy. Wyniosła 200 mln koron, wobec 3,08 mld koron w II kw. ub.r. Analitycy ankietowani przez SME Direkt spodziewali się straty w wysokości 2,9 mld koron.
Prezes spółki Carl-Henric Svanberg, który objął stanowisko w kwietniu, zamierza w przyszłym roku zmniejszyć zatrudnienie w firmie do poziomu z 1968 r., bo od trzech lat spada popyt na sieci do przekazywania rozmów prowadzonych przez telefony komórkowe. Spółka zaksięgowała w II kw. w koszty 3,8 mld koron z tytułu redukcji zatrudnienia. Na koniec kwartału Ericsson miał 57,6 tys. pracowników, wobec 64,6 tys. na początku roku i 105 tys. w 2000 r. Prezes Svanberg zamierza do końca roku zmniejszyć zatrudnienie do 54 tys., a w przyszłym do 47 tys.
Stabilizacja rynku
Przychody ze sprzedaży wyniosły w II kw. 27,6 mld koron, a więc były mniejsze o 28% niż przed rokiem. Analitycy spodziewali się 27,4 mld koron. Zamówienia zmniejszyły się o 20% do 28,3 mld koron. W tym kwartale przychody mają być takie same lub "nieco" mniejsze niż w poprzednim - poinformowała spółka.
Rynek na stacje bazowe i inne urządzenia do sieci telefonii komórkowej ma zmniejszyć się w tym roku o ponad 10%, gdyż spółki telekomunikacyjne wstrzymują się z inwestycjami. Przychody Ericssona w tym segmencie będą spadały bardziej niż średnia dla rynku ze względu na niekorzystne kształtowanie się kursów walutowych. Prezes Svanberg powiedział, że rynek sieci dla telefonii komórkowej "ustabilizował się", ale firma nie spodziewa się jeszcze jego wzrostu.