Polacy, obok Niemców i Amerykanów, chcą odgrywać najważniejszą rolę wśród inwestorów zagranicznych na chłonnych rynkach: rosyjskim i ukraińskim. Jak podkreślają specjaliści, te kraje są jednymi z najważniejszych dla naszych przedsiębiorstw. Rosja przyciąga niskim podatkiem liniowym (13%). Na Ukrainie, od początku przyszłego roku, podatek ma zostać obniżony z 30% do 25%. Firmy zagraniczne mogą też liczyć na preferencje podatkowe w specjalnych strefach ekonomicznych.
Fabryki pod Moskwą
Duże nadzieje z rynkami wschodnimi wiąże Grupa Atlas, producent klejów i zapraw budowlanych. W 2002 roku firma sprzedała w Rosji ponad 32 tysiące ton produktów. Zarząd przedsiębiorstwa zdecydował się na budowę fabryki w Dubnej pod Moskwą. We wrześniu 2001 r. została zarejestrowana spółka Atlas Rus. Na inwestycję polska firma przeznaczyła ok. 5 mln USD. Otwarcie nowego zakładu nastąpi 26 lipca tego roku. Na początek ruszy jedna linia technologiczna o wydajności 1000 ton na dobę. - W tej chwili Atlas nie planuje dalszych inwestycji na rynkach wschodnich. Najpierw musimy się przekonać, jak będzie sobie radzić fabryka w Dubnej - powiedziała Aleksandra Paprocka, dyrektor ds. public relations w Atlasie. Polska spółka współpracuje również z ukraińską firmą budowlaną Consol, która działa w Rosji i na Ukrainie.
Na Wschód coraz częściej wybierają się też spółki giełdowe. Inter Groclin Auto, producent poszyć foteli samochodowych, finalizuje budowę pierwszego segmentu fabryki w Użgorodzie na Ukrainie. Inwestycja ma pochłonąć 10 mln euro. Termin zakończenia pierwszego etapu prac przewidziany jest na październik tego roku. Spółka będzie już mogła wtedy uruchomić 1/4 potencjału produkcyjnego. - W fabryce na Ukrainie koszty pracy będą o 50% niższe. Będziemy zwolnieni z podatku dochodowego przez 3 lata, a przez 3 następne będziemy płacić 50% normalnej stawki - powiedział Jerzy Pięta, rzecznik prasowy Groclinu. Zarząd spółki przewiduje, że nowa fabryka przyczyni się do zwiększenia mocy produkcyjnych grupy kapitałowej o 60%.
Relpol również zdecydował się na inwestycje na Wschodzie. Od niedawna jest właścicielem spółki Vava na Litwie (97,7% kapitału), która będzie wytwarzać przekaźniki miniaturowe. Koszty uruchomienia produkcji szacowane są na 10 mln zł. Zarząd Relpolu tłumaczy, że działalność na Litwie jest o 30% tańsza niż w Polsce ze względu na niższe koszty pracy.